NBA: 7 nowych duetów i tercetów, wobec których są ogromne oczekiwania!

2 dni temu

Wielki transfer nie gwarantuje sukcesu na boisku. W NBA łatwo stworzyć pozytywną narrację i snuć wielkie plany, ale parkiet gwałtownie weryfikuje każdego. O sile drużyny decydują nie tylko liderzy, ale także dopasowanie ich ról oraz jakość rotacji wokół nich. Przyjrzyjmy się dziś siedmiu nowym duetom i tercetom, a w jednym przypadku choćby kwartetowi, wobec których są ogromne oczekiwania. Które z nich mają największe szanse na sukces, a które mogą gwałtownie znaleźć się w ogniu krytyki?

Jak co roku w NBA doszło do wielu zmian w składach. Kilka gwiazd założy za chwilę koszulki swoich nowych klubów. Wszystkie zmiany znajdziecie w naszym corocznym artykule „Składy drużyn NBA 2026/27„, gdzie każdy zespół został opisany w ten sposób, iż jest lista zawodników, którzy zostali, a także tych którzy odeszli i dokąd oraz tych co przyszli i skąd. To obowiązkowa lektura dla wszystkich kibica.

7. Ja Morant i Deni Avdija – Portland Trail Blazers

Ja Morant może dać Portland coś, czego przez ostatnie lata im wyraźnie brakowało – rozgrywającego, który lubi grać z piłką w rękach i nie boi się dynamicznych wejść pod kosz, a przy tym potrafi grać bardzo efektownie. Deni Avdija może okazać się dla niego bardzo dobrym partnerem, bo nie potrzebuje piłki w każdej akcji, a i tak będzie skuteczny i trudny do zatrzymania.

Blazers nie są drużyną z pierwszych stron gazet. W tym roku odpadli w play-offach po przegranej z San Antonio Spurs 1-4 w pierwszej rundzie, a przez wcześniejsze cztery sezony choćby nie awansowali do play-offów. jeżeli Morantowi wróci chęć do gry i znów będzie grał agresywnie, dynamicznie i efektownie, to jego nowy zespół ma szansę powalczyć o TOP8 na Zachodzie. Nas oczywiście najbardziej ciekawi jak w to wszystko zostanie wkomponowany Jeremy Sochan, ale wydaje się, iż na grze z Morantem mógłby skorzystać.

6. Luka Doncić, Austin Reaves i Walker Kessler – Los Angeles Lakers

Po odejściu LeBrona Jamesa do Filadelfii w Los Angeles Lakers zaczyna się nowy rozdział. Luka Doncić jest już bezdyskusyjnie twarzą całego projektu. Austin Reaves podpisał czteroletni kontrakt, a więc też w niego mocno wierzą. Walker Kessler natomiast ma być tym środkowym, którego Lakers szukali od dawna – wysokim, chroniącym strefę podkoszową i kończącym akcje po idealnych podaniach.

Na papierze wygląda to bardzo dobrze. Doncić będzie tworzył przewagi z piłką, Reaves może być drugim rozgrywającym albo po prostu drugim liderem, a Kessler największym ich wsparciem. Chodziło o to, aby nie zmuszać Luki do robienia wszystkiego samemu. Teraz ma zupełnie nowy zespół i jest jego największą gwiazdą.

Prawdziwy test zacznie się oczywiście w play-offach. Doncić będzie prawdopodobnie chciał udowodnić, iż jest w stanie wygrywać bez LeBrona i iż Dallas Mavericks popełnili błąd oddając go do Los Angeles.

5. Jayson Tatum i Paul George – Boston Celtics

Przez lata Boston Celtics opierali się na duecie Jaysona Tatuma i Jaylena Browna. Teraz Brown jest w Filadelfii, a u boku Tatuma pojawia się Paul George. Nie chodzi jednak o zastąpienie jednego skrzydłowego drugim. To będzie wyraźna zmiana sposobu gry Bostonu.

George może być dobrym partnerem dla Tatuma, ale to JT będzie liderem zespołu, a PG ma go wspierać. Duet Tatum-Brown rozbito przede wszystkim ze względów finansowych, ale też wydaje się, iż chciano położyć większy nacisk na grę indywidualną Tatuma.

W Bostonie na pewno zastanawiają się czy 36-letni George będzie w stanie dalej grać na wysokim poziomie. Poza tym Celtics będą pod ogromną presją kibiców, którzy w przypadku słabszego sezonu winę zrzucą na klub i transfer Browna.

4. Giannis Antetokounmpo i Bam Adebayo – Miami Heat

Giannis Antetokounmpo oraz Bam Adebayo mogą stworzyć najtrudniejszy do zatrzymania duet w całej NBA. Obaj są silni, sprawni, mają łatwość zdobywania punktów, ale też dobrze bronią i są bardzo zaangażowani. Przez pierwszych kilka tygodni na pewno będą się uczyli wspólnej gry i tego jak stworzyć sobie wzajemnie przestrzeń do zdobywania punktów. Mają jednak jednego z najlepszych trenerów w NBA, który na pewno gwałtownie wymyśli sposób na wykorzystanie ich potencjału.

Musimy się przygotować na to, iż przez pierwszą część sezonu duet będzie się „docierał”, ale potem może okazać się nie do zatrzymania. Zwłaszcza, iż na obwodzie wspierać ich będą m.in. Tim Hardaway Jr. i Klay Thompson. Jakakolwiek więc próba pomocy przy duecie podkoszowym będzie karcona rzutem z dystansu.

Kluczem dla powodzenia tego projektu będzie oczywiście zdrowie obu liderów Heat. O ile Adebayo omijają poważne kontuzje, to jednak Giannis w ostatnich latach opuszczał sporo meczów, a Bucks po mistrzostwie NBA w 2021 roku wygrali tylko jedną serię play-offów (w 2022 roku odpadli w drugiej rundzie, a potem trzy lata z rzędu przegrywali w pierwszych rundach).

3. Anthony Edwards, LaMelo Ball i Jonathan Kuminga – Minnesota Timberwolves

Minnesota Timberwolves dokonała rewolucji w składzie. Wiele osób zastanawia się jak funkcjonować będzie Anthony Edwards z LaMelo Ballem. Złośliwi mówią, iż władze Wolves muszą wiedzieć coś, czego my nie wiemy, bo na chłopski rozum, to nie był dobry pomysł.

Wydaje się, iż wszystko będzie zależeć od dojrzałości Balla. Czy najważniejsze będzie dla niego wygrywanie czy styl gry pod siebie i pod statystyki, do którego przyzwyczaił nas w Hornets. Bardzo interesujące będzie też to jak wkomponuje się w zespół Jonathan Kuminga, który ma ogromny potencjał, ale do tej pory nie miał możliwości go w pełni wykorzystać. Jego atletyzm na skrzydle bardzo się przyda po odejściu Juliusa Randle’a oraz Naza Reida.

Wolves będą zupełnie inną, nową drużyną, która jeżeli zaskoczy, to naprawdę może być trudna do zatrzymania. Problemem jednak może być brak dobrych graczy podkoszowych, bo osamotniony Rudy Gobert nie zatrzyma wszystkich rywali. Może się jednak okazać, iż te dziury łatać będą Kuminga i Jaden McDaniels.

Jeśli to wypali i Wolves będą jeszcze lepsi, niż w ostatnich latach, a ostatnie trzy lata kończyli dwukrotnie na finałach konferencji i raz na drugiej rundzie, to pomysłodawca tych zmian powinien dostać ogromną premię.

2. Trae Young, Anthony Davis i AJ Dybantsa – Washington Wizards

Washington Wizards wykonali ruchy, których nie robią zespoły rozpoczynające przebudowę. Najpierw pozyskali Trae’a Younga, potem Anthony’ego Davisa, a następnie posadzili ich na ławce i liczyli na jak najwyższy numer w drafcie. Wylosowali jedynkę i AJ-a Dybantsę. W teorii mają więc rozgrywającego, który potrafi tworzyć przewagi i rzucać z dystansu, wysokiego i dominującego pod koszami świetnego defensora oraz talent wokół którego można budować przyszłość.

Na razie to jednak piękna wizja. Young po transferze zagrał tylko pięć meczów, a Davis nie wystąpił ani razu. Najpierw będziemy musieli zobaczyć w jakiej formie będą obaj gracze i czy gwałtownie odnajdą ze sobą wspólny język, czyli czy chętnie będą grali ze sobą skuteczne pick-and-rolle. Do tego dochodzi Dybantsa, którego rola będzie prawdopodobnie duża, ale czy jedynka draftu będzie się odpowiednio rozwijać przy graczach z takim doświadczeniem, którzy prawdopodobnie będą chcieli, aby większość akcji przechodziła przez nich?

Jeśli zdrowie pozwoli, to może się okazać, iż Young będzie świetnym partnerem dla Davisa i obaj będą zdobywali łatwe punkty, a Dybantsa otrzyma szansę rozwijania się u ich boku. To jednak są Wizards, którzy przeważnie mają pecha i może się okazać, iż zostaną z bardzo drogim składem, który trudno będzie zmienić.

1. Joel Embiid, Jaylen Brown, LeBron James i Tyrese Maxey – Philadelphia 76ers

Pod względem nowego układu sił Philadelphia 76ers jest drużyną najbardziej fascynującą. Będą na świeczniku, każdy ich mecz będzie rozkładany na czynniki pierwsze, a oczekiwania wobec nich będą ogromne. Joel Embiid to jeden z najlepszych centrów w NBA, ale od lat ma problemy z kontuzjami. Jaylen Brown daje mistrzowskie doświadczenie, odważną grę ze skrzydła, ale bardzo będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony i udowodnić Boston Celtics, iż popełnili błąd oddając go do Sixers. Do tego dochodzi LeBron James, który zaraz skończy 42 lata! Wobec LeBrona poprzeczka zawieszona jest zawsze najwyżej, a on chce zdobyć jeszcze jedno mistrzostwo. Na szczęście wolny od presji Tyrese Maxey będzie wnosił szybkość i energię, a biorąc pod uwagę, iż defensywa będzie skupiać na całej czwórce, to Maxey może na tym sporo skorzystać.

Jeśli zdrowie dopisze i poważne kontuzje ominą szczególnie Embiida i LeBrona, to poukładanie takiego składu i tak będzie nie lada wyzwaniem. Nick Nurse wydaje się, iż ma na to pomysł, ale od pomysłu do realizacji pozostało daleka droga. W końcu każdy z nich był w jakimś momencie swojej kariery numerem jeden w ataku swojej drużyny. Teraz jest ich czwórka i wiadomo, iż będą musieli się nauczyć wspólnej gry.

Wbrew pozorom, to może być trudniejsze, niż w przypadku Miami Heat. Tam jest dwóch graczy wokół, których trzeba zbudować skuteczny system. Tutaj mamy czterech zawodników, a każdy gra zupełnie inaczej i jeszcze nigdy nie był w takiej sytuacji. Poza tym każda drużyna musi mieć pewnego rodzaju hierarchię, gdzie każdy wie jaka jest jego rola, jaka odpowiedzialność i na ile może sobie pozwolić w ataku.

Jeśli Nurse’owi uda się to poukładać, to Sixers mają duże szansę na mistrzostwo. Materia jest jednak tak skomplikowana, tak ważne są różne elementy i detale, iż zadanie wydaje się być ogromnym wyzwaniem.

No i taki to będzie sezon NBA, gdzie jest dużo nowych duetów i tercetów oraz choćby jeden kwartet. Przyglądanie się jak poszczególne zespoły będą grały w pierwszych tygodniach oraz analiza ich postępów, a także błędów, zdominuje prawdopodobnie pierwszą część sezonu.

A Waszym zdaniem, który z powyższych składów ma szansę na sukces, a który jest skazany na porażkę?

Więcej moich artykułów znajdziesz tutaj. Jestem też na Twitterze oraz

.

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Spodobał Ci się jakiś artykuł na PROBASKET? Poleć go znajomym!

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

NBA: 15 rzeczy, które trzeba wiedzieć przed nowym sezonem NBA!
NBA: Jak płacą, to bierz! Chcieli więcej, a stracili dziesiątki milionów!
NBA: Zła wiadomość dla fanów najlepszego programu o NBA!
NBA: Lakers wymienili niemal całą rotację. Czy bez LeBrona stworzyli lepszą drużynę dla Doncicia?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału