Nate Diaz wraca do MMA. Pogromca Conora McGregora wystąpi na gali Netflixa

11 godzin temu


Po prawie czterech latach do oktagonu wraca Nate Diaz. Stoktończyk stoczy walkę na dużym wydarzeniu Netflixa.

Pierwsza w historii gala MMA organizowana przez Netflix doczekała się kolejnego znakomitego zestawienia. Jak ogłosiła największa platforma streamingowa na świecie, podczas nadchodzącego wydarzenia Most Valuable Promotions Nate Diaz stanie w szranki z Mike’em Perrym. Wspomniana gala, której zwieńczeniem będzie pojedynek Rondy Rousey z Giną Carano, odbędzie się 16 maja 2026 roku w Inglewood.

BREAKING: Nate Diaz vs. Mike Perry has officially been added to the first-ever, triple-headliner MMA event on Netflix!

They'll join the Ronda Rousey vs. Gina Carano card on May 16, which will also feature a showdown between Francis Ngannou and Philipe Lins.#RouseyCaranopic.twitter.com/TXFFOLpT7S

— Netflix (@netflix) March 16, 2026

Ponadto na karcie walk MVP znalazł się m.in. Francis Ngannou. W co-main evencie Kameruńczyk pójdzie w bitewne tany z Philipe Linsem. Zaczęły się również pojawiać plotki, iż na gali zawalczy Salahdine Parnasse, aktualny mistrz KSW. Nie zostało to jednak w żaden sposób potwierdzone.

Nate Diaz kontra Mike Perry

Nate Diaz (21-13) ostatnią walkę w formule MMA stoczył w 2022 roku. Na UFC 279 Stoktończyk zmierzył się z Tonym Fergusonem, choć pierwotnie jego rywalem miał być Khamzat Chimaev. Czeczen jednak mocno przestrzelili wagę, przez co UFC na ostatnią chwilę musiało szukać zastępstwa. Ostatecznie Chimaev skrzyżował rękawice z Kevinem Hollandem, natomiast Nate Diaz dostał Fergusona. Pojedynek weteranów MMA nie porwał publiczności, ale pogromca Conora McGregora poddał 42-latka, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo od 2019 roku.

Po tym starciu zawodnik ze Stockton opuścił szeregi UFC i przerzucił się na boks. W 2023 roku stoczył walkę z Jakiem Paulem. Amerykanin musiał uznać wyższość YouTubera, ale zaprezentował się całkiem nieźle. Rok później Diaz stanął do rewanżu z Jorge Masvidalem, który podczas UFC 244 niemiłosiernie go upokorzył. Tym razem jednak to 40-latek okazał się lepszy.

Od tamtego czasu Nate Diaz pozostawał nieaktywny. Co prawda otwarcie mówił, iż zależy mu na następnym pojedynku, jednak – przynajmniej według niego – na horyzoncie nie było żadnego interesującego nazwiska.

Mike Perry (14-8) również miał długą przerwę od MMA. W 2022 roku popularny „Platinum” związał się z Bare Knuckle Fighting Championship. Były zawodnik UFC radził sobie naprawdę dobrze w starciach na gołe pięści, nie przegrał bowiem ani razu w tej dyscyplinie. Po raz ostatni bił się w październiku zeszłego roku, kiedy to rozprawił się z doświadczonym w bojach Jeremym Stephensem.

ZOBACZ TAKŻE: Zrobiła to. Polka mistrzynią świata w boksie

Kto Waszym zdaniem wygra ten pojedynek? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach!

Idź do oryginalnego materiału