H. Skrzydlewska Orzeł Łódź w obliczu trudnej sytuacji postanowił wzmocnić się tuż przed fazą play-down w Metalkas 2. Ekstralidze. Wzmocnieniem miał być transfer Słoweńca Mateja Żagara. Jednak ten jak na razie jest totalnym rozczarowaniem. Wszystko wskazuje na to, iż ściągnięcie Żagara w ostatniej chwili mogło być nie tylko największym błędem Łódzkiego Orła w tym roku. Mógł to być najgorszy ruch na rynku transferowym w tym sezonie.
Z bankruta do grzania ławy
Matej Żagar sezon 2025 w większości odjechał w barwach Autona Unii Tarnów. Jednak pod koniec sezonu bardzo mocno naciskał na to, żeby jego kontrakt z ówczesnym pracodawcą został rozwiązany. Po długich bataliach za kulisami Słoweniec dopiął swego. Udało mu się rozwiązać kontrakt z klubem przez to, iż ten nie wypłacał należnych mu pieniędzy. Zatem gdy stał się ,,wolnym strzelcem” na rynku transferowym niektórym zapaliła się lampka. Żagar to na ten moment zagraniczny senior notujący średnio 1.661 pkt/bieg. Więc po takiego zawodnika warto było się schylić Orłowi. Szczególnie iż ich zagraniczny senior, jakim jest, Vaclav Milik nie zaliczy tego roku do udanych. Czech na ten moment notuje 1.434 pkt/bieg. Więc po dołączeniu Mateja do Orła, to on stracił miejsce w składzie kosztem czterdziestodwulatka.
Jednak nie wiele osób spodziewało się, iż zmiana nie będzie trwała długo. Trwała ona dokładnie dwa wyścigi. Ponieważ tyle biegów w debiutanckim meczu odjechał Matej Żagar w barwach Orła. Oba zakończył na czwartej pozycji. Następnie do końca spotkania z Moonfin Malesą Ostrów Wielkopolski już nie pojawił się na torze. Natomiast w awizowanych składach na mecz rewanżowy w Łodzi w składzie znowu znalazł się Milik. jeżeli oznaczać to będzie koniec startów Żagara w Łodzi, w takiej sytuacji można by mówić o najgorszym transferze tego roku.
Matej Żagar najgorszym transferem roku?
Pomijając aspekt czysto finansowy, oczekiwania, jakie miał klub z Łodzi, wobec dwukrotnego indywidualnego mistrza Europy były naprawdę wysokie. Ponieważ miał on uratować ich przed spadkiem. Natomiast w tej chwili w najgorszym wypadku nie dołoży on choćby cegiełki do utrzymania Orła na zapleczu PGE Ekstraligi. Pozostaje w tym wszystkim kwestia finansowa.
Jeżeli Matej otrzymał kwotę za podpis, to H. Skrzydlewska Orzeł Łódź popełnił ogromny błąd. Jedyna szansa na wybrnięcie z tej sytuacji z twarzą jest kontrakt, według którego Żagar otrzyma wynagrodzenie wyłącznie za punkty. Takiego rodzaju umowę podpisał choćby swojego czasu Adrian Miedziński. Gdy trapiona kontuzjami FOGO Unia Leszno zaoferowała mu miejsce w PGE Ekstralidze. Natomiast niezależnie od aspektu finansowego sportowo, jeżeli Żagar nie wyjedzie już na tor w barwach Łodzi lub nie zacznie zdobywać punktów, to śmiało można będzie mówić o najgorszym transferze roku.
