Irańskie piłkarki podczas Pucharu Azji zaprotestowały przeciwko sytuacji w swoim kraju, nie śpiewając hymnu przed meczem z Koreą Południową (0:3). Po dwóch kolejnych spotkaniach odpadły z turnieju, ale część drużyny, konkretnie sześć zawodniczek i jedna osoba ze sztabu, zdecydowała się na "ucieczkę" i uzyskała azyl w Australii. To nie zakończyło sprawy.
REKLAMA
Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa
Irańskie piłkarki dostały azyl w Australii. Nagły zwrot. Kolejne wracają do kraju
Jedna ze sportsmenek krótko po przyznaniu prawa na pobyt zdecydowała się wrócić do ojczyzny. Teraz okazuje się, iż na podobny krok zdecydowały się trzy kolejne. "Zawodniczki Mona Hamoudi oraz Zahra Sarbali i członkini sztabu szkoleniowego drużyny opuściły (w sobotę - red.) Australię i udały się do Kuala Lumpur, gdzie spotkały się z pozostałymi członkiniami drużyny, które wracają do Teheranu" - czytamy na portalu Australian Broadcasting Corporation (ABC), publicznego nadawcy w Australii.
- Rząd Australii zrobił wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić tym kobietom szansę na bezpieczną przyszłość w Australii - zapewnił Tony Burke, minister spraw wewnętrznych. - Chociaż rząd Australii może zapewnić szanse i odpowiednio to zakomunikować, nie możemy usunąć kontekstu, w którym zawodniczki podejmują te niezwykle trudne decyzje - dodał.
Wiadomo, iż konsekwencje ewentualnej ucieczki mogą spaść nie tylko na piłkarki, ale także ich bliskich. "Wszystkie nasze rodziny są zakładnikami w Iranie" - przekazała jedna z nich. Tak bowiem wygląda rzeczywistość irańskich sportowców.
Sprawdź też: Oto co sądzą o Rajoviciu w byłym klubie. "Jest fatalny"
- Zasadniczo, kiedy zawodnicy wyjeżdżają za granicę, ich życie staje się zakładnikiem reżimu. zwykle zmusza się ich do podpisywania formularzy, na mocy których oddają kontrolę nad aktywami do nich należącymi, przedsiębiorstwami, wszystkim, co posiadają. Komu ją oddają? Rządowi - tłumaczył rzecznik organizacji społecznej AusIran. A wiadomo, iż w Iranie drużyna została osądzona od czci i wiary.
Członkini sztabu kluczową postacią w powrocie Iranek do kraju? "Rozpowszechniała propagandę"
Być może kluczową postacią w całej sprawie jest jedna członkini sztabu, która złożyła wniosek o azyl? Tak przynajmniej twierdzi Tina Kordrostami, urodzona w Iranie doradczyni władz stanu Sydney. - Wiemy, iż rozpowszechniała w ich obecności wiele propagandy i niestety przebywała z nimi w kryjówce - przekonuje.
Miały to być wręcz "wiadomości zawierające groźby pod adresem ich rodzin". - Ich rodziny są przetrzymywane, niektórzy choćby zaginęli - powiedziała Kordrostami. A obrończyni praw człowieka Rana Dadpour podkreśla, iż w trakcie wojny władzom Iranu mocno nie było na rękę zamieszanie wokół piłkarek.
- Nie ma wątpliwości, iż użyli wszystkich dostępnych im narzędzi, w tym gróźb wobec rodzin i bliskich, aby zmusić dziewczęta do powrotu do Iranu, ponieważ ich decyzja o ubieganiu się o azyl w Australii zasadniczo upokorzyła reżim na arenie międzynarodowej - oceniła Dadpour.
Do tych doniesień trzeba jednak podchodzić z rozwagą. "Źródła rządowe twierdzą, iż zbadały zarzuty, jakoby jedyny członek personelu, któremu przyznano azyl, przekazywał groźby ze strony reżimu, ale (władze Australii - red.) nie mają powodu, by sądzić, iż to prawda" - czytamy na stronie ABC.
Na Antypodach pozostają trzy irańskie piłkarki. Ich losy są sporą niewiadomą, jako iż reżim dalej może wywierać na nie potężny nacisk.

2 godzin temu













