Murański 10. uczestnikiem wielkiego turnieju. Twierdzi, iż został wyrolowany

5 godzin temu


Jacek Murański jest dziesiątym uczestnikiem wielkiego Fight Club Tournament. Aktor twierdzi, iż został wyrolowany przez osoby zarządzające.

Jacek Murański dziś ponownie wywołał zamieszanie, tym razem sugerując, iż został włączony do Fight Club Tournamentu jako jego 10. zawodnik, ale nie w pełnym składzie turniejowym, tylko w roli rezerwowego. Według jego narracji decyzja ta nie była przypadkowa i czuję się on ofiarą swego rodzaju spisku.

Otóż „Muran” przekonuje, iż jego nieobecność w stricte turnieju to skutek dobrego występu w walce z Popkiem, po którym – jak twierdzi – federacja miała uznać go za zbyt niebezpiecznego, by od razu wprowadzać go do głównej drabinki. W jego interpretacji ma to wyglądać tak, iż został „odsunięty” do roli rezerwowego właśnie dlatego, iż mógłby realnie wygrać turniej, co nie jest niektórym na rękę.

Ponadto, Murański otwarcie podkreśla również, iż nie zgadza się z takim traktowaniem. Według niego o tym, kto bierze udział w turnieju, powinien decydować „lud”, czyli widzowie i fani, a nie zamknięte decyzje organizatorów. Aktor rzecz jasna nawiązuje do programów o nazwie „Eliminator” opartych właśnie o głosowanie fanów freak fightów, którzy to decydowali o ostatecznych składach turniejów oraz walk rezerwowych.

Podpisany mam z FAME kontrakt na turniej podczas FAME 31, ale wychodzi na to, iż za dobrze wypadłem w walce z Popkiem i pozostali uczestnicy się wystraszyli porażki z „dziadkiem”. Bo o ile nie mógł ubić mnie 120 kg Popek, to co może mi zrobić taki Paweł Bomba, Kwieciński czy Szostak? No nic! Dlatego FAME zaczął kombinować i zaproponował mi przesunięcie z turnieju głównego do rezerwy. Tyle tylko, iż to głosy widzów miały decydować, kto walczy w głównym turnieju, a nie układy przy zielonym stoliku. o ile głosami widzów zostanę w odsunięty na listę rezerwową, wtedy bym nie protestował, a tak znowu „swarzęckie kubki” próbują mnie wyrolować. Wrzucę w weekend film na nasz, z żoną, kanał na YouTube – TVMuranscy. Tam będzie wszystko dokładnie opisane i wyjaśnione. Żeby nie było żadnych wątpliwości, zamieszczam w filmie materiał z offu z sesji zdjęciowej przy nagrodzie głównej, czyli tym BMW, oraz nasze wspólne sceny z planu zdjęciowego FAME z Don Kasjo.

– napisał Jacek Murański na swoim Insta Story.

Warto przy tym odnotować, iż w praktyce rola zawodnika rezerwowego w takich turniejach nie jest jednoznaczna z brakiem udziału w głównej imprezie, bowiem to on ma wejść do rywalizacji w przypadku kontuzji lub wycofania się któregoś z uczestników. Mimo to Murański buduje wokół tego narrację, iż jego pozycja została w pewnym sensie zaniżona.

ZOBACZ TAKŻE: Szczepaniak wypada. Adam Masaev z nowym zaskakującym rywalem

Zakładając, iż Jacek faktycznie jest 10., jeszcze nieogłoszonym członkiem obsady turnieju, to stanie on w szranki „Koziołkiem” właśnie w walce rezerwowej, o którym jest cały szum.

Turniej FAME 31

Fight Club Tournament to jeden z głównych punktów gali FAME 31, w którym ośmiu zawodników zmierzy się ze sobą w formule turniejowej w małych rękawicach. Do wygrania jest bardzo konkretna nagroda, bowiem panowie rywalizować ze sobą będą o luksusowy samochód BMW M5, co dodatkowo podbija stawkę całego wydarzenia.

W drabince znaleźli się: Alan „Alanik” Kwieciński, Paweł „Scarface” Bomba, Maksymilian „Wiewiór” Wiewiórka, Akop Szostak, Kasjusz „Don Kasjo” Życiński, Robert Karaś, Josef Bratan oraz Brajan „Bojan” Bojanko. Układ walk z ich udziałem sprawia, iż już od pierwszej rundy nie brakuje zestawień z dużym potencjałem zarówno medialnym, jak i sportowym.

Turniej został skonstruowany tak, by łączyć konfliktowe postacie z zawodnikami o różnym stylu walki, co ma generować maksymalne emocje. Z jednej strony mamy bardziej sportowych uczestników jak choćby niegdyś walczącego w KSW Akopa, a z drugiej natomiast typowo freakowych zawodników nastawionych na show i presję medialną.

ZOBACZ TAKŻE: Mamed Khalidov ogłosił swoją decyzję. Fani czekali na ten moment

Całość budzi duże napięcie, bo przy takim formacie jedna wygrana walka może całkowicie zmienić układ sił. Właśnie dlatego obecność rezerwowego zawodnika – niezależnie od tego, kto nim jest – ma realne znaczenie i może mieć wpływ na końcowy wynik turnieju.

Jacek Murański kontra Popek

Ostatnim występem Jacka Murańskiego była walka na gali PRIME SHOW MMA 16 w Nysie, gdzie zmierzył się on z Pawłem Mikołajuwem. Pojedynek ten odbył się w formule dirty boxingu, czyli boksu z dodatkowymi dopuszczonymi technikami, jak łokcie czy klincz.

Od początku starcia tempo było wysokie, a Murański ruszył agresywnie, próbując narzucić swój styl. Popek pomimo znalezieniu się w poważnych tarapatach gwałtownie zdołal przejął kontrolę nad walką, odpowiadając mocnymi kontrami i stopniowo rozbijając rywala. W drugiej rundzie przewaga „Popka” była już bardzo wyraźna, bowiem raper regularnie doprowadzał do kolejnych liczeń i coraz bardziej dominował w licznych wymianach.

Ostatecznie sędzia Michalak zdecydował się przerwać pojedynek, uznając, iż dalsze kontynuowanie walki nie ma sensu. W ten sposób Popek odniósł zwycięstwo przez TKO, a Murański poniósł kolejną porażkę w swojej freakowej karierze.

ZOBACZ TAKŻE: Problem ze sprzedażą biletów na gale UFC. MMA w kryzysie?

Starcie to wywołało duże emocje, gdyż od początku było jednym z najbardziej medialnych zestawień gali. Pokazało też, iż mimo ogromnej determinacji Murańskiego, w starciu z bardziej doświadczonym i fizycznie silnym rywalem nie był w stanie utrzymać tempa. W opinii samego „Murana” był to jednak występ, który miał porządnie wystraszyć kilku zawodników FAME MMA. Zastanawia jednak fakt, iż ćwierćfinały turnieju poznaliśmy zanim doszło do pojedynku „Popka” z panem Murańskim…

Idź do oryginalnego materiału