
Dana White, czyli szef organizacji UFC nie mógł się powstrzymać. Nie do końca pozytywne słowa o walce Jake Paula z Anthonym Joshuą.
Grudniowa walka Anthony’ego Joshuy z Jake’em Paulem była jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń bokserskich w historii. Starcie byłego zawodowego mistrza wagi ciężkiej, który w dalszym ciągu pozostaje w świetnej formie z YouTuberem od początku budziło skrajne emocje – od ogromnej ciekawości po otwarty sprzeciw części środowiska bokserskiego.
Anthony Joshua przystępował do pojedynku jako były dwukrotny mistrz świata. Dla Brytyjczyka był to nietypowy rozdział kariery, bo zamiast kolejnej sportowej rywalizacji, która przybliżyłaby go do walki o pas, zdecydował się na pojedynek stricte medialny. Z drugiej strony stał Jake Paul – influencer, który od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w zawodowym boksie. Choć wciąż traktowany z rezerwą przez purystów, Paul udowodnił wcześniej, iż nie jest tylko celebrytą w rękawicach.
Warto odnotować, iż Amerykanin wygrywał jedynie z emerytowanymi i znacznie lżejszymi zawodnikami MMA. Mianowicie YouTuber pokonał choćby Andersona Silvę czy dwukrotnie Tyrona Woodleya.
ZOBACZ TAKŻE: KSW 114 – wyniki na żywo. Kto wygrał walki?
Przechodząc już do konfrontacji Paula z AJ’em, która odbyła się w Miami, to już od pierwszego gongu różnica klas była jednak wyraźna. Joshua walczył spokojnie, metodycznie, bez zbędnego ryzyka. Kontrolował dystans, pracował lewym prostym i stopniowo narzucał swoją fizyczność. Jake Paul próbował być aktywny, szukał pojedynczych mocnych ciosów i momentami pokazywał charakter, ale brakowało mu doświadczenia w starciu z tak kompletnym rywalem.
Z rundy na rundę przewaga Joshuy rosła. Brytyjczyk czytał ruchy przeciwnika, który wokół niego orbitował i coraz częściej trafiał czysto i spychając influencera do defensywy. Kulminacja przyszła w drugiej połowie walki, gdy potężne uderzenia byłego mistrza świata zaczęły robić realną krzywdę. To właśnie w trakcie 4. rundy Jake po raz pierwszy znalazł się w poważnych tarapatach. Ostatecznie pojedynek zakończył się przed końcem rundy numer 6 na wskutek potężnego uderzenia byłego olimpijczyka.
Po wszystkim opinie były podzielone. Jedni chwalili Joshuę za profesjonalne podejście i pokazanie różnicy między elitarnym boksem a medialnym projektem. Inni krytykowali sam fakt zestawienia tak nierównego pojedynku, wskazując na ryzyko i sportowy sens takiego starcia. Warto odnotować, iż część fanów spekuluje, jakoby Joshua miał dostać jakiś nakaz „z góry”, aby nie skończyć swojego rywala w pierwszej połowie pojedynku. Pozostaje to oczywiście teorią spiskową.
Szef UFC o walce Paula z Joshuą
Swoją perspektywą odnośnie tego starcia zdecydował się ostatnio podzielić szef największej organizacji MMA na świecie. Mowa oczywiście o Ultimate Fighting Championship, którym zarządza Dana White.
ZOBACZ TAKŻE: OKTAGON 82 – wyniki na żywo. Krzysztof Jotko walczy o pas i wielkie pieniądze
Otóż niedawno udzielił on wywiadu, w którym zabrał głos na temat różnych spraw. Jedną z nich był temat rywalizacji Conora McGregora z Michaelem Chandlerem, z czym zapoznać można się —> tutaj. Poniżej za to znajduje się jego wypowiedź na temat pojedynku Paul vs. Joshua:
To szaleństwo, iż w ogóle pozwolono na to, aby do tej walki doszło.
– stwierdził szef organizacji UFC.
Następnie amerykański biznesmen zabrał jeszcze głos na temat samej idei walk Jake’a Paula:
Dopóki ludzie będą chcieli płacić i oglądać jego walki, to pewnie może on dalej to robić. To po prostu nie jest coś, co mnie jakkolwiek interesuje. Samo komentowanie tego uważam za zbędne – moim zdaniem wszyscy, którzy byli w to zaangażowani, powinni się wstydzić, to po pierwsze. A po drugie, to kompletnie nie w moim stylu. To nie moja bajka.
– oznajmił Dana White na kanale „Complex News”.
Warto odnotować, iż Dana nie jest wielkim fanem boksu. Zdecydowanie bardziej interesuje go MMA, co widać gołym okiem przy okazji każdego z wydarzeń.

2 godzin temu















