Mistrz KSW ma pomysł na następnego rywala. Wielu ten wybór zaskoczy

1 godzina temu


Adrian Bartosiński zabrał głos po ostatniej gali KSW 118 w Kaliszu. ”Bartos” oczywiście skupił się na zawodnikach ze swojej kategorii wagowej. Wielu mogą zaskoczyć słowa mistrza kategorii półśredniej.

Początkowo w Kaliszu kibice mieli ujrzeć bardzo ciekawie zapowiadające się starcie pomiędzy niepokonanym Adamem Masaeva, a Arturem Szczepaniakiem. Wielu uznawało, iż w przypadku zwycięstwa Masaeva może dostać szansę mistrzowską. Ostatecznie obaj zawodnicy nie wystąpili na tym wydarzeniu.

Tym samym potencjalna szybka walka Masaeva o pas mistrzowski się oddala, bowiem na dzień dzisiejszy nie wiemy, kiedy będzie mógł wrócić do rywalizacji.

Jeżeli jednak gwałtownie dojdzie do siebie, to jest choćby już chętny do takiej rywalizacji. Po ostatnim zwycięstwie Konrad Rusiński zapewnił, iż jest gotowy na duże wyzwania i chętnie sprawi kolejną niespodziankę. Rusiński co interesujące w ostatnim starciu był dużym underdogiem w starciu z niepokonanym, ale jeszcze mocno początkującym zawodnikiem. Kursy bukmacherskie były zaskakujące. Konrad już w pierwszej odsłonie znokautował przeciwnika.

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Gamrot szczerze o końcu kariery. Zawodnik UFC nie pozostawił wątpliwości

Trylogia?

Na kanale YouTube – Adriana Bartosińskiego pojawiło się nowe nagranie, gdzie mistrz KSW zabrał głos w sprawie walk w jego kategorii wagowej.

Adam Masaev przereklamowany? Mistrz kategorii półśredniej jest mocno zaskoczony, iż kibice są tak zachwyceni wspomnianym zawodnikiem. Bartosiński uważa, iż jest to przesadzone, a Czeczen jeszcze z nikim poważnym nie wygrał.

Na twitterze widzę, iż tam dużo osób pisze o Masaevie. Jestem w szoku, iż wy, znawcy sportowi, oglądający ten kanał jesteście tacy naiwni, iż łapiecie się na ten numer wymyślonego mocnego Masaeva, który z nikim nie wygrał. To jest niesamowite. Wygrał z tym Kazieczko, przeskoczył przez siatkę jak Chimaev i ludzie oszaleli. Jeszcze wagi nie zrobił.

Kto będzie rywalem Bartosińskiego? ”Bartos” w tym nagraniu zapewnił, iż trylogia z Andrzejem Grzebykiem byłaby dobrym rozwiązaniem medialnym. prawdopodobnie miał na ich historię i fakt, iż rewanżowe starcie należy do jednych z najlepszych walk w historii polskiej organizacji.

Wiadomo jednak, iż Grzebyk wcześniej musiałby zwyciężyć walkę. Grzebyk wraca do klatki podczas wydarzeniu w Radomiu, gdzie skrzyżuje rękawice z Tymoteuszem Łopaczykiem.

Ja widzę to tak. Grzebyk vs. Bartosiński 3. To się sprzeda

Podopieczny Dawida Pepłowskiego już pięć razy obronił pas mistrzowski w organizacji KSW. Popularny ”Bartos” nie ukrywa, iż jego celem jest UFC.

Idź do oryginalnego materiału