Juras jest gotowy wrócić do klatki. Tylko jeden rywal może go przekonać

1 godzina temu


Łukasz Jurkowski zdradził, iż jest gotowy stoczyć pojedynek w klatce. Co interesujące jest tylko jeden zawodnik, który może go przekonać do takiego powrotu. Ta walka wraca niczym bumerang.

Jurkowski to przede wszystkim uznany komentator mieszanych sztuk walki. 45-latek jest pierwszym historycznym mistrzem w historii organizacji KSW. Miało to miejsce na pierwszej edycji – 27 lutego w 2004 roku. Wygrał podczas turnieju trzy pojedynki jednego wieczoru.

Łukasz został już włączony do Hall of FAME KSW. Został doceniony za swój wkład w rozwój organizacji – jako zawodnik, ale i też wieloletni komentator. Parę jego tekstów przeszły do historii jak chociażby ”kłopoty, kłopoty Najmana”.

Już w najbliższą sobotę odbędzie się pierwsza edycja nowej organizacji walk na gołe pięści. Mowa o Fight Mode, którego twarzą jest wspomniany ”Juras”. Wydarzenie odbędzie się w Poznaniu, a transmisja w usłudzę PPV. W main evencie utytułowany polski pięściarz – Maciej Sulęcki zmierzy się z zawodnikiem KSW, Kacprem Formelą.

ZOBACZ TAKŻE: Legenda UFC obawia się powrotu McGregora. Powiedział, co powinien zrobić

Juras: Milion na stół od KSW i robimy to

Wydawało się to raczej już mało realne, a jednak. Łukasz Jurkowski w programie ”W cieniu sportu” wyjawił, iż jest gotowy wrócić do klatki. Do takiego powrotu może go przekonać tylko jeden zawodnik.

Mowa oczywiście o Szymonie Kołeckim, który aktualnie jest podwójnym mistrzem organizacji Babilon MMA – w wadze półciężkiej i ciężkiej. Już w przeszłości parę razy próbowano doprowadzić do zestawienia Jurkowski-Kołecki, ale wszystko kończyło się fiaskiem.

Wiemy także, iż w ostatnim czasie jeden z właścicieli KSW – Martin Lewandowski prowadził negocjacje z medalistą olimpijskim w sprawie potencjalnego powrotu do polskiej organizacji. Po ostatnich słowach podopiecznego Mirosława Oknińskiego wydaje się, iż mało realny jest jednak powrót Kołeckiego.

Tylko takie zestawienie przekona ”Jurasa”.

Jedynym człowiekiem, który zmusiłby mnie do powrotu, jest Szymon Kołecki. Mamy niedokończoną historię. Gdyby KSW położyło dużą kasę na stole i dało mi trzy miesiące przygotowań, to moglibyśmy zrobić to po raz trzeci (…) Milion na stół od KSW i robimy to

Łukasz od razu zaznaczył, iż motywacją dla niego nie są pieniądze.

Jak wracasz do formy, zaczynają chodzić ci po głowie głupie rzeczy. Nie brakuje mi pieniędzy. Brakuje mi adrenaliny.

Teraz pytanie brzmi czy takie zestawienie wzbudzi duże zainteresowanie i czy krótko mówiąc zwróciłoby się największej organizacji w naszym kraju.

Idź do oryginalnego materiału