Miejsce w pucharach będzie sukcesem Jagiellonii. Tak twierdzi Jesus Imaz

22 godzin temu

Ostatnia forma Jagiellonii Białystok znacząco skomplikowała walkę o mistrzostwo Polski. Na cztery kolejki przed końcem sezonu podopieczni Adriana Siemieńca tracą do Lecha Poznań sześć punktów. W rozmowie z Goal.pl Jesus Imaz przyznał, iż to właśnie Kolejorz jest faworytem do zgarnięcia tytułu. Zdradził też, jaki cel stawia sobie na kolejny sezon.

Jagiellonia długo utrzymywała kontakt z czołówką Ekstraklasy i w pewnym momencie była może choćby głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa Polski. Załamanie formy Białostoczan złożyło się z odpadnięciem z Ligi Konferencji po szalonym boju we Florencji. Od tamtej pory drużyna Adriana Siemieńca wygrała tylko dwa z dziewięciu ligowych spotkań.

Lech faworytem do mistrzostwa

Na cztery kolejki przed końcem sezonu Jaga zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Ustępuje nie tylko Lechowi Poznań, do którego traci już sześć punktów, ale i Górnikowi Zabrze, który w poprzedniej kolejce wyszarpał zwycięstwo w Białymstoku w ostatniej akcji meczu.

– Wspomnienia z tego meczu są bolesne. Ciężko odżałować to, co się stało w ostatnich sekundach – mówił w rozmowie z Piotrem Koźmińskim Jesus Imaz. – Mecz był bardzo wyrównany. Owszem, bramka dla rywali mocno wytrąciła nas z rytmu, ale w końcu udało się wyrównać. Kiedy wydawało się, iż możemy jeszcze pójść po drugiego gola, wydarzyło się to… Rzut karny dla rywala, świetne jego wykonanie i po wszystkim. Boli, bo ten punkt, którego byliśmy tak blisko, bardzo by nam się przydał.

SZALONA KOŃCÓWKA W BIAŁYMSTOKU! Jagiellonia wyrównała w doliczonym czasie gry po bramce Afimico Pululu, ale Górnik zdążył jeszcze strzelić zwycięskiego gola! Z rzutu karnego trafił Rafał Janicki! pic.twitter.com/BLn5LHtfho

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 24, 2026

Hiszpan zdaje sobie sprawę z tego, iż na wiosnę Jagiellonia spisuje się dużo poniżej oczekiwań i iż ciężko będzie odrobić stratę do Lecha. Imaz uważa, iż sukcesem będzie zakończenie sezonu na miejscu dającym występy w europejskich pucharach.

– Niestety, ta druga runda nie idzie nam tak dobrze jak pierwsza. Długo pokazywaliśmy, iż możemy grać dobrze i w Ekstraklasie, i w pucharach. Potem zrobiło się jednak pod górkę. Gdzieś mi mignęło, iż w ostatnich 19 meczach zdobyliśmy 24 punkty. To mało jak na nas. Będziemy walczyć do końca, ale wiadomo jak teraz wygląda tabela. Lech musiałby się dwa razy potknąć, a my musielibyśmy wygrać wszystkie pozostałe mecze. Oczywiście, będziemy próbować, natomiast fakty są oczywiste: teraz faworytem do mistrzostwa jest Lech – stwierdził zawodnik Jagiellonii.

Lech zaczął pokazywać potencjał, jaki drzemie w jego kadrze. Po zimowej przerwie zdobył 26 punktów, co daje średnią dwóch punktów na mecz. Poznaniacy odrobili stratę z rundy jesiennej i w końcówce sezonu to oni rozdają karty.

– To bardzo dobry zespół, który ma szeroką kadrę. Czasem jest tak, iż ten kto wchodzi w trakcie gry w Lechu, wcale nie jest gorszy od tego, który mecz zaczął. Złapali bardzo dobrą formę na wiosnę i efekty tego widać w tabeli – przyznał Imaz.

Puchar Polski celem Jesusa Imaza

Hiszpan pobił w niedawnym meczu z Arką rekord Flavio Paixao i stał się najlepszym zagranicznym strzelcem w historii Ekstraklasy ze 110 trafieniami na koncie. M.in. jego gole dały w przeszłości Jagiellonii mistrzostwo Polski czy udział w Lidze Konferencji. Jednego celu Imazowi nie udało się jednak odhaczyć, a jest nim Puchar Polski.

– Mam jeszcze jeden cel z klubem, który miałem nadzieję zrealizować właśnie w tym sezonie. To wygranie Pucharu Polski. Byłem już z Jagiellonią mistrzem Polski, grałem w europejskich pucharach, wygrałem Superpuchar, ale do kolekcji brakuje mi właśnie Pucharu Polski. W przyszłym sezonie znów spróbujemy.

W tym sezonie Jagiellonia zakończyła udział w Pucharze już na 1/8 finału. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu Ekstraklasy przegrała w niej na wyjeździe z GKS-em Katowice.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

  • Frederiksen: Jesteśmy pewni siebie, ale musimy zachować pokorę
  • Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta
  • Czerwona kartka Augustyniaka. Jest decyzja Kolegium Sędziów PZPN

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału