Istniała szansa, iż Czesław Michniewicz zaliczy drugi mundial z rzędu. Byłym selekcjonerem reprezentacji Polski zainteresowała się uznana afrykańska reprezentacja. Trener samemu wyjawił to w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem dla RMF.
Szkoleniowiec był bardzo blisko pracy w kadrze Kamerunu, w której grają takie gwiazdy jak Bryan Mbeumo czy Carlos Baleba. Co stanęło na przeszkodzie?
Michniewicz tłumaczy: – Wszystko było już dogadane z ministrami. Na koniec jeszcze król musiał zaakceptować mój kontrakt i na ostatniej prostej ktoś miał lepsze dojście do króla i wzięli jakiegoś Belga, nie żadne duże nazwisko. Finał jest taki, iż Kamerun niestety nie awansował na mistrzostwa świata.
Michniewicz był bliski Kamerunu
Owym Belgiem ma być Marc Brys, który przed objęciem kameruńskiej kadry pracował w OH Leuven, VV St. Truiden i Beerschot, a więc faktycznie – żadne duże nazwisko. Szkoleniowiec poległ w eliminacjach do mundialu, a Michniewicz pracował przez trzy miesiące w innym afrykańskim kraju – Maroko, gdzie prowadził AS FAR Rabat.
Co ciekawe, były selekcjoner rozważał na stanowisko asystenta… Grzegorza Krychowiaka. W wywiadzie tłumaczy, iż potrzebował współpracownika znającego język francuski. Gdyby objął kameruńską reprezentację, złożyłby pomocnikowi taką ofertę, mimo iż ten wciąż grał jeszcze w piłkę. Do niedoszłego podpisania umowy miało dojść około kwietnia 2024 roku. Innym asystentem rozważanym przez Michniewicza był Piotr Świerczewski.
Obecnie były selekcjoner pozostaje od ponad roku bez pracy.
WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:
- Lewandowska: Gdy Robert skończy karierę, zajmie się dziećmi
- Jan Urban o powołaniu dla Pietuszewskiego: Temat do dyskusji
- Rosja, Holandia, Turcja… Szymański długo czekał na szansę w lidze TOP5
Fot. newspix.pl

8 godzin temu














