Pilanie przyjechali do Ostrowa będąc skazywani na pożarcie, ale od drugiej serii startów zaczęli oni jechać znacznie lepiej i wyszli na prowadzenie. Ostatecznie od tego momentu kontrorowali przebieg spotkania i zanotowali pewny triumf. Piskorz jako klucz do zwycięstwa wskazywał całą drużynę.
– Drużyna. Drużyna, jesteśmy drużyną. Tak jak zawsze wszędzie wspominam o dla mnie najważniejszą jest atmosfera .Myślę, iż stworzyliśmy fajną atmosferę, wiemy jak jest nasz cel, cieszymy się jazdą i to jest najważniejsze. To widać przy każdym biegu, było to widać choćby do tego momentu, iż Ben wiózł Tobiasza, cały czas go holował, aż stracili tę pozycję. Pojechali na 5-1.Staramy się jeździć drużyną, być drużyną i przede wszystkim to jest najważniejsze – powiedział wyraźnie zadowolony
Kluczem do odmiany pilskiej Polonii okazały się trzy rzeczy. Zmiana na stanowisku menadżera – Norberta Kościucha zastapił Paweł Piskorz. Dzięki temu drużyna została wzmocniona Michałem Curzytkiem i Andreasem Lyagerem. Jak przyznaje, musiał sporo się napracować by trafili oni do Piły.
– Kolejny raz udało, nie będąc skromnym, na ostatnią chwilę wyciągnąć paru zawodników. Tutaj też takie nieoczywiste nazwiska jak Michał Curzytek, bo było nie do wyciągnięcia dla wielu. Jednak się udało. Tu jeszcze raz podziękuję Grzesiowi Walaskowi, bo długo porozmawialiśmy i prezes się zgodził na to i Michał jest u nas. Andreasa Lyagera ściągałem do Rzeszowa, ściągnąłem go też do Piły. W Rzeszowie nie mieliśmy okazji współpracować, bo tak się losy potoczyły, ale współpracujemy w Pile – wyjaśnił.
Bez zmian w składzie
W dwóch ostatnich meczach Polonia jechała identycznym zestawieniem i dało ono dwa zwycięstwa. Pod numerem rezerwowym znajdował się William Drejer, jednak otrzymał on szansę dopiero, gdy mecz był rozstrzygnięty. Ze względu na kontuzję z zestawienia wypadł Adrian Cyfer, ale na chwilę obecną musi się on pogodzić z rolą zawodnika oczekującego.
– Skład jest wykrystalizowany. Niestety tutaj kontuzja Adriana (Cyfera – dop. red.) spowodowała, iż musiał sobie odpocząć i w tym momencie musi być oczekującym, bo skład jest na razie ukształtowany i takim składem jedziemy. Pierwszym rezerwowym jest William (Drejer – dop. red.), a oczekującym do składu jest Adrian – stwierdza.
Po niedzielnym meczu Polonia poszybowała w górę tabeli i w tej chwili jest na szóstym miejscu w tabeli z dziesięcioma punktami. Dzięki temu mogą oni delikatnie myśleć choćby o awansie do fazy play-off. Jednakże menadżer nie chce wybiegać w przyszłość.
Sytuacja się robi fajna, ale to mówię, to my musimy się skupić, my musimy być z drużyną taką jak jesteśmy. Jak będziemy tak jechać, to jestem przekonany, iż w meczu z Krosnem, jak i w pozostałych meczach, jesteśmy w stanie napsuć każdej z tych drużyn trochę krwi. Przede wszystkim to, co pozwoli nam wtedy dostać się do tej górnej czwórki. Natomiast mówię, nie patrzymy na razie na to, my cieszymy się jazdą, skupiamy się na każdym po kolei meczu, a co będzie po ludzie zasadniczej, pokaże nam tabela – uważa.
Atmosfera kluczem do sukcesu?
Paweł Piskorz stwierdził, iż kluczem do dobrych wyników jest atmosfera w drużynie. Zdaje się to potwierdzać tezę, iż w żużlu istnieje znany z m.in. efekt „nowej miotły”. Polonia po przyjściu Piskorza notuje udane występy, podobnie jak to było w Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Po zwolnieniu Tomasza Bajerksiego nowym szkoleniowcem został Tomasz Gapiński. Poprawił on atmosferę w drużynie, co pozwoliło na zdobycie sześciu punktów do ligowej tabeli.
Tomek (Gapiński – dop. red. ) to wielki fachowiec i wiemy, iż też ma mega podejście do zawodników, super sprawa. Nie, no kurcze, wydaje mi się, iż mamy drużynę, no widać, iż choćby Tobiasz jest tutaj taki uśmiechnięty (żartował z przechodzącym obok Tobiaszem Jakubem Musielakiem – dop.red.). Atmosfera, i przede wszystkim drużyna, bycie drużyną, bo drużyna w sensie bycie drużyną, bo można być drużyną, ale nią nie być, nie rozmawiając, okłamywując się, bo powiedzmy, iż to jest po części też troszkę sport indywidualny. o ile zawodnicy nie będą rozmawiać, będą się oszukiwać, to nigdy nie będzie wyniku. Natomiast dzisiaj i w ostatnim meczu pokazaliśmy, iż rozmową, atmosferą, wszystkim jesteśmy w stanie przenosić góry i tego się trzymam. Tak jak mówię, na pewno przyjdziemy mieć gorsze, cięższe mecze, ale cieszmy się na razie tymi dwoma zwycięstwami, bo to nas pokazuje, iż ta Polonia Piła jeszcze nie upadła i przede wszystkim nie spadła. Co więcej myślę, iż niejeden już się teraz boi, co ta Piła zrobi, jak przyjedzie – zakończył.
Kibice Polonii Piła














