
Dzieje się za oceanem. Organizacja UFC szykuje już kolejną walkę dla „Gamera” – Mateusz Gamrot wraca do gry.
Mateusz Gamrot od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w UFC, a jego nazwisko już od dawien dawna pojawia się w rozmowach o ścisłej czołówce wagi lekkiej amerykańskiej organizacji. Polski zawodnik znany jest z ogromnego tempa, zapasów na najwyższym poziomie i nieustępliwości, która potrafi złamać choćby najbardziej doświadczonych rywali.
Ostatni występ „Gamera” miał miejsce w październiku zeszłego roku w Rio de Janeiro, gdzie zmierzył się z Charlesem Oliveirą. Starcie z byłym mistrzem UFC od początku zapowiadało się na niezwykle wymagające. Walka w Brazylii, na terenie przeciwnika, zawsze wiąże się z dodatkową presją: publiczność, klimat i atmosfera gali potrafią mieć znaczenie. Gamrot wszedł jednak do klatki skoncentrowany i gotowy na intensywne tempo. Posiadający na swoim koncie wiele rekordów organizacji Oliveira, znany z jednego z najbardziej niebezpiecznych jiu-jitsu w historii organizacji, stanowił jednak wyjątkowo trudne wyzwanie.
Otóż pojedynek nie obfitował w dynamiczne wymiany i momenty, w których obaj zawodnicy pokazywali swoje największe atuty. Co prawda Gamrot starał się narzucać fizyczność i kontrolę, jednakże Oliveira nie dość, iż odpowiadał techniką i kreatywnością, to jeszcze był silniejszy tamtego wieczoru, absolutnie dominując naszego rodaka.
Mianowicie Charles zwyciężył już w połowie drugiej rundy przez poddanie, zostając pierwszym zawodnikiem w historii, który pokonał Mateusza przed czasem. Warto odnotować, iż „Gamer” wskoczył do tej walki na zastępstwo i miał za sobą raptem parę dni przygotowań, podczas gdy Brazylijczyk trzy miesiące się rzetelnie przygotowywał, aby powrócić na zwycięskie tory po porażce z rąk Ilii Topurii.
ZOBACZ TAKŻE: Don Kasjo wróci do FAME na jubileuszową galę? Padła jasna deklaracja
W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o potencjalnym powrocie Gamrota do oktagonu. Kibice i eksperci spekulują na temat kolejnego rywala oraz terminu następnego występu. W wadze lekkiej nie brakuje głośnych nazwisk i elektryzujących zestawień, jednakże do niedawna brakowało konkretów. Sam zawodnik wielokrotnie podkreślał, iż jego celem pozostaje walka o najwyższe pozycje i droga do mistrzowskiego pasa.
Przy okazji swojego kolejnego pojedynku raczej nie stanie w szranki z nikim z TOP 5 dywizji – no może szczęście dopisze i stanie oko w oko z Benoitem Saint Denisem. Prawdopodobnie stanie on jednak twarzą w twarz z rywalem z niższej pozycji w rankingu do 155 funtów i wydaje się, iż może dojść do tego szybciej, niż myślimy.
Mateusz Gamrot wraca do gry
Otóż głos na ten temat zabrał ostatnio sam były mistrz federacji KSW. Poniżej jego wypowiedź z ostatniej rozmowy z Maciejem Turskim:
Siedzę tutaj, zaaklimatyzowany jestem, trenuję, wszystko idzie w górę, powiem wam, dobrze się czuję, więc jakby był krótszy ten termin, to też biorę teraz wszystko, jak idzie. (…) Dostałem informację, iż Shelby pracuje nad walką. Coś, myślę, iż się powinno pojawić w niedalekiej przyszłości.
– oznajmił Mateusz Gamrot w „Kanale Sportowym”.
ZOBACZ TAKŻE: Poznaliśmy rywala Islama Makhacheva? Jasny sygnał gwiazdy UFC
Zbliżający się powrót do klatki UFC może być kolejnym krokiem w stronę umocnienia pozycji w rankingu. Na tę chwilę ciężko przewidzieć, z kim stanie on w szranki, jednakże tym zajmie się jednak wspomniany przez Mateusza Sean Shelby.

7 godzin temu
















