Mistrz walk na gołe pięści „Don Diego” wraca do akcji na GROMDA 26. W rozmowie z oficjalnym portalem organizacji ujawnił, kogo kibice chcą na jego kolejnego rywala.
– Nigdy nie stanę do walki unifikacyjnej z ZIOMUSIEM, ale kto wie, może w niedalekiej przyszłości zmierzę się z ZIOMKIEM… Chyba, iż ktoś wcześniej odbierze mi pas mistrzowski, co jest jednak mało prawdopodobne – mówi Mateusz DON DIEGO Kubiszyn, główny bohater wrześniowej gali GROMDA 26: POLSKIE KOLOSEUM. Transmisja na Gromda.tv.
Mateusz DON DIEGO Kubiszyn o rywalu na GROMDA 26
Redakcja: Po serii walk z rodakami, pojedynek z zagranicznym rywalem byłby najlepszym rozwiązaniem?
DON DIEGO: Z jednej strony – tak, a z drugiej właściciel federacji Mariusz Grabowski stara się tak dobierać przeciwników, aby to była walka interesująca nie tylko pod względem sportowym, ale i marketingowym. Bo dziś pojedynek mistrzowski to także show i emocje.
Jesteś aktywny w mediach społecznościowych. Kogo chcieliby zobaczyć kibice w starciu z DON DIEGO?
W wiadomościach prywatnych najczęściej piszą o HEAVYHEARCIE, ale też pojawia się sporo głosów liczących na rewanż ze SŁOMKĄ i trylogię z BALOBOĄ. Jestem raczej sceptycznie nastawiony do powtórnych walk, bo przecież dałem rewanż Bartkowi Domalikowi i dokończyłem jeszcze szybciej robotę niż za pierwszym razem. Więc morał jest taki – jeżeli dany zawodnik nie czuje się na siłach bić o mistrzostwo, niech nie bierze takiego pojedynku. I nie oczekujcie rewanżu od razu, czasem lepiej spokojnie poczekać. Chyba, iż wcześniej przegram albo odejdę z GROMDY. Z tym iż pierwszej opcji nie biorę pod uwagę.
Który z Polaków tak mocno ostatnio wystrzelił i błysnął umiejętnościami, iż chętnie byś go sprawdził?
Generalnie rośnie poziom sportowy, coraz więcej zawodników lepiej rozumie na czym polegają walki bokserskie na gołe pięści. Ale to ja jestem liderem i niechętnie będę patrzył za swoje plecy. Niech konkurencja spogląda na lidera i stara się go „podgryzać”.
Kto Tobie zaimponował na ostatnich galach GROMDY?
Oczywiście ZIOMUŚ, którego przygotowałem do walki o tytuł mistrzowski NITRO. Ale i słowa uznania dla LUTY. To była mega torpeda walka. Pokazali w ringu kwintesencję tego, czym jest GROMDA – determinacja, technika, plan na walkę, niezłomność, umiejętność podnoszenia się po trudnych momentach. Marketingowo muszą jeszcze popracować… Z innych zawodników podobał mi się ZIOMEK, brat ZIOMUSIA, który ładnym sierpowym po zejściu powalił Anglika. Jak tak będzie się rozwijał, w niedalekiej perspektywie może dojść do walki mistrzowskiej. I wtedy zaczną się schody, ponieważ o ile z ZIOMUSIEM jesteśmy w jednym teamie i pomagamy sobie trenersko, więc nigdy nie zawalczymy, o tyle z ZIOMKIEM trzeba byłoby podejść do tego zdroworozsądkowo. Czyli jesteśmy kolegami, reprezentujemy Rzeszów, ale w ringu bijemy się o pas!
Kto w GROMDZIE stara się najmocniej kopiować czy wręcz naśladuje Mateusza Kubiszyna? Jak oceniasz jego potencjał?
Przede wszystkim ZIOMUŚ, a to z racji tego, iż mamy tego samego głównego trenera Adriana Wardęgę oraz bardzo podobne style walki i techniki zadawania ciosów. Widziałem, iż starają się mnie kopiować także SŁOMKA, BALBOA, SCARFACE i inni. Analizują walki DON DIEGO, jednak nie do końca rozumieją w jakim momencie i jaką akcję zastosować. My z trenerem i ZIOMUSIEM mamy sztywny podział na akcje: przygotowawcze, zasadnicze, na wyjście, na środku, przy linach itd. Tymczasem moi naśladowcy wykonują je bardziej losowo. Mnie schlebia, iż uczą się ode mnie, bo w sumie od kogo się uczyć, jak nie od mistrza!
Co bardziej denerwuje u rywali – krzykliwość i pycha, czy pewność siebie, ale taka nie poparta klasą super bijoka?
Ja koncentruję się na swojej pracy, oczywiście spoglądając na zachowanie przeciwnika. Taki gość może gadać różne rzeczy, ale wtedy też bierze na siebie jeszcze większa presję. Sam ją sobie narzuca i potem po porażce ma z tym duży problem. Bo coś obiecał kibicom, a tymczasem kilka z tego wyszło. U mnie jest totalnie odwrotnie, sportowo się obronię, a z trash-talkingiem nie przesadzam. Choć jak ktoś chce ostrej gadki, to będzie ostro w walce.
Jak wyglądają Twoje liczby w social mediach?
Myślę, iż całkiem spoko… Na Instagramie blisko 200 tysięcy obserwujących, na Facebooku blisko 120 tysięcy, a na TikToku powyżej 100 tysięcy. Czasem zamieszczę także coś na Youtube. Uważam, iż nieźle sobie radzę w tzw. marketingu sportowym, ale też dlatego, iż 80 procent DON DIEGO odnosi się do Mateusza Kubiszyna. U wiele osób to pół na pół i wtedy dochodzi do rozdwojenia jaźni, bo inne są prywatnie, a inne sportowo-medialnie.
Skoro pomagałeś ZIOMUSIOWI i byłeś w jego narożniku, to teraz rewanż i Matusz Ziomek będzie w Teamie DON DIEGO?
Pomagamy sobie wzajemnie. I to coraz mocniej, odkąd nasz trener Adrian Wardęga znalazł się w ścisłym sztabie olimpijskiej reprezentacji Polski. Ma sporo wyjazdów związanych z obozami, więc dość rzadko widujemy się na sali treningowej. Ale kiedy już jest, to nasza kooperacja wygląda tak, iż ćwiczenia wykonuję z dokładnością do pół centymetra, a mógłbym i z zamkniętymi oczami.
Co jest większą motywacją do wygrywania w Gromdzie – „karanie” samozwańczych gangsterów czy pieniądze do zarobienia?
Zdecydowanie chora ambicja. Chcę być niekwestionowanym mistrzem walk na gołe pięści nie tylko w GROMDZIE, ale i na całym świecie. Do tego bez podziału na kategorie wagowe.
GROMDA to też konkretne pieniądze. Jesteś już majętnym człowiekiem?
Imperium jeszcze nie zbudowałem, ale krok po kroku. Trochę inwestuję w nieruchomości, trochę w kruszce. Inwestuję też w ludzi, którym ufam i wierzę, iż będą mi lojalni w przyszłości. Umiejętność doboru takich osób jest szczególnym darem, a mamy na myśli świetną współpracę z Karolem Millerem.
Źródło: informacja prasowa.

1 godzina temu
















