Tomasz Narkun ogłosił istotną wiadomość w swoich mediach społecznościowych. Większość kibiców czekała na to od dłuższego czasu. Nie tak Tomasz Narkun wyobrażał sobie swoją karierę. Do pewnego momentu w klatce szło mu znakomicie, ale nadszedł czas, w którym „coś” się w nim zacięło. Po prostu Polak zaczął przegrywać walkę za walką. To trochę tak, jakby nagle szwajcarski zegarek zamienił się w sikor z tanim mechanizmem kwarcowym. Niby niemożliwe, ale mniej więcej taką przemianę przeszedł „Żyrafa”. A powiedzieć, iż Tomasz Narkun miał potencjał, to jakby nic nie powiedzieć.