
Marco Huck to pięściarz, który nie daje o sobie zapomnieć. „Kapt’n” podczas wczorajszej gali wrócił do ringu po prawie dwuletniej przerwie. Reprezentant Niemiec wygrał choć jednego dalej się nie nauczył… I w tej walce nie brakowało faulów.
41-latek to przede wszystkim były wieloletni mistrz świata organizacji WBO i organizacji IBO.
Właściwie Muamer Hukić tak brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko. Znany pięściarz urodził się w Serbii, ale w wieku 8 lat wraz z rodziną przeniósł się do Niemiec. W sierpniu 2009 roku posiadał już niemieckie obywatelstwo i walczy od lat pod niemiecką flagą.
Niemiec znany jest naszym kibicom z 2015 roku, gdy w Stanach Zjednoczonych, a dokładnie w New Jersey doszło do wielkiej sensacji. Huck stracił tytuł po starciu z naszym reprezentantem – Krzysztofem Głowackim. Była to wielka sensacja. Polak po szalonym pojedynku w 11 rundzie znokautował zdecydowanego faworyta.
Huck w tym pojedynku miał swoje momenty, bowiem Głowacki był na deskach, ale przetrwał ogromny kryzys i zaskakująco gwałtownie doszedł do siebie. W tym pojedynku oczywiście nie brakowało faulów, z których słynie Huck. Niemiec wielokrotnie bije się nieczysto i nie zwraca uwagi na polecenia sędziów w ringu.
Wróćmy do przeszłości i zobaczymy jak to wyglądało:
ZOBACZ TAKŻE: Tajemnicze słowa Adriana Błeszyńskiego. Szykuje się transfer do KSW?
Huck wraca i wygrywa
Marco Huck w sobotę wrócił na ring bokserski po prawie dwuletniej przerwie. 41-latek dalej próbuje swoich sił i niewykluczone, iż liczy jeszcze na jakiś duży pojedynek. To nie będzie takie proste, bo szału nie zrobił jego występ w weekend w Niemczech.
Marco ma ambitne cele. Jeszcze przed sobotnią walką wyznał, iż znów chce zawalczyć o mistrzostwo świata.
Każdy, kto mnie zna, wie, iż jeżeli coś robię, chcę być najlepszy
Huck nie był bliski wygranej przed czasem. Kontrolował pojedynek i w swoim agresywnym stylu ruszał na przeciwnika. Nie brakowało także brudnych zagrań, z których jest znany pięściarz od wielu lat.
Sami zobaczcie:
Former world champion Marco Huck (44-5-1) made a successful heavyweight comeback and outpointed Vaclav Pejsar (26-23) unanimously in Halle, Germany.
Huck displayed his typical "dirty flashes of genius" during the fight.
#HuckPejsar
pic.twitter.com/UbN1F28l2I
Ostatecznie Marco Huck po 10-rundach wygrał jednogłośną decyzją sędziów z reprezentantem Czech – Vaclavem Pejsarem.
Aktualnie pięściarz z Niemiec może pochwalić się serią czterech zwycięstw z rzędu. Częstotliwość startów jest jednak bardzo słaba – biorąc pod uwagę, iż w przeciągu przeszło siedmiu lat stoczył tylko pięć walk.
Ostatnia duża walka Hucka miała miejsce w 2017 roku, gdy skrzyżował rękawice w turnieju z Oleksandrem Usykiem. Ukrainiec w dziesiątej odsłonie zakończył pojedynek przed czasem.

23 godzin temu















