
Zdaje się, iż nowa gwiazda federacji PRIME SHOW MMA ma nie lada kłopoty. Wielka kara wielkim problemem zawodnika.
We freak fightowej organizacji PRIME ponownie zrobiło się gorąco. Mianowicie Arkadiusz Tańcula, czyli jeden z włodarzy federacji, publicznie odniósł się do zachowania Daltona, zapowiadając możliwe konsekwencje dyscyplinarne. Wypowiedź padła po głośnym live’ie, podczas którego zawodnik miał ostro zaatakować słownie przedstawiciela organizacji.
Tańcula dał jasno do zrozumienia, iż jego cierpliwość ma swoje granice, a zawieszenie na dwie najbliższe gale jest realnym scenariuszem, jeżeli sytuacja nie zostanie wyjaśniona.
ZOBACZ TAKŻE: Marco Huck wraca po latach. Były mistrz świata dalej fauluje
Słynny Dalton z Drezdenka od momentu debiutu w PRIME SHOW MMA wyrósł na jedną z bardziej wyrazistych postaci. Od początku budował wizerunek zawodnika bezkompromisowego – zarówno w klatce, jak i poza nią. Jego występy cechowały się dużą intensywnością i emocjami, co przełożyło się na zainteresowanie fanów. Dalton nie unikał również medialnych spięć, które często podkręcały atmosferę przed walkami i skutecznie przyciągały uwagę w social mediach.
Podkreślić należy, iż sympatią darzy go wielu fanów freak fightów, jednakże równie spore grono jest przeciwnikiem jego występów w organizacji. Podyktowane jest to tym, iż sporo osób jest zdania, iż nietypowy styl bycia Pawła to nie jest swojskość, a… choroba. Z tego względu nie chcą widywać go w klatce oraz programach medialnych, bowiem nie czerpią jakiekolwiek frajdy z oglądania kogoś – ich zdaniem – niepoczytalnego. Oczywiście stan ten nie jest w żaden sposób udowodniony i pozostają w sferze domniemywań.
ZOBACZ TAKŻE: Narzeczona Jake’a Paula z kolejnym medalem olimpijskim
Sportowo jego droga w PRIME była mieszanką wzlotów i trudnych momentów. W klatce prezentował styl oparty na presji, agresji i chęci szybkiego zakończenia pojedynków. Kilka walk przyniosło mu rozpoznawalność, bowiem Dalton potrafił dostarczać widowiska, w których działo się dużo od pierwszych sekund. Bywały starcia chaotyczne, pełne wymian i zwrotów akcji, ale właśnie taka dynamika stała się jego znakiem rozpoznawczym.
Kłopoty gwiazdy PRIME
Zdaje się, iż granica między promocją przez siebie prowadzoną, a brakiem szacunku zaczyna się jednak zacierać. Najnowsze napięcia pokazują, iż federacja zamierza reagować, gdy emocje wymykają się spod kontroli.
Stanowisko, jakie zajął Arkadiusz Tańcula, wskazuje na próbę uporządkowania relacji i przypomnienia zasad panujących w organizacji. Co ciekawe, były zawodnik FAME podkreślił, iż PRIME nie opiera się na jednej osobie i iż w takich miejscowościach jak Drezdenko nie brakuje chętnych do walki. To wyraźny sygnał wysłany w stronę głównego bohatera artykułu, iż medialność jest ważna, ale nie może stać ponad standardami.
Ostatnio mocno mnie zwyzywał na live, a zawsze do mnie „per pan” personalnie, nigdy mi w twarz nic złego nie powiedział. Zawsze obaj byliśmy dla siebie mili… Oficjalnie mówię, iż Dalton, o ile nie przeprosi, nie zmieni swojego zachowania, to zostanie zawieszony na dwie najbliższe gale. Są pewne granice, które on zaczyna już je przekraczać. On myśli, iż jest niezastąpiony, ale w Drezdenku takich jak on jest wielu, którzy za połowe jego stawki by u nas zawalczyli.
– oznajmił Arkadiusz Tańcula na kanale „Szalony Tańcula”.
Przed Daltonem najważniejszy moment. Ewentualne przeprosiny i zmiana tonu mogłyby załagodzić konflikt. Brak reakcji może oznaczać przerwę od startów i utratę rozpędu, który budował w ostatnich miesiącach.

12 godzin temu














