Małysz przemówił ws. afery z Piesiewiczem. Tego żałuje. "Jak dzieci"

2 godzin temu
Koniec nieporozumień na linii Adam Malysz- Radosław Piesiewicz coraz bliżej. Choć w dalszym ciągu PKOI awizuje do startu w igrzyskach zawodniczkę, której nie chce Polski Związek Narciarski, to prezesi obu związków spotkali się i zakończyli medialne przepychanki. - Nie ukrywam, iż zachowaliśmy się jak dzieci - przyznał Adam Małysz po rozmowie z Piesiewiczem.
Piątkowe spotkanie Adama Małysza z Radosławem Piesiewiczem odbyło się z inicjatywy ministra sportu, który skrytykował zachowanie prezesa PKOI i zaproponował dialog pomiędzy obiema stronami. Nieporozumienie na linii PZN - PKOI dotyczy Anieli Sawickiej i Michała Jasiczka. Pierwotnie w składzie zatwierdzonym przez zarząd PZN znaleźli się Maryna Gąsienica-Daniel, której kontrowersje nie dotyczą, a także Nikola Komorowska i Piotr Habdas. W poniedziałek zarząd PKOl podjął decyzję o zmianach: w miejsce Komorowskiej powołano Sawicką, a w miejsce Habdasa - Jasiczka.

REKLAMA







Zobacz wideo Małysz o konflikcie z Piesiewiczem: Zachowaliśmy się jak małe dzieci



Adam Małysz i Radosław Piesiewicz po spotkaniu. "Szkoda, iż nie usiedliśmy wcześnie, nie porozmawialiśmy"
Po spotkaniu nie doszło do zmiany tego składu. - Polski Komitet Olimpijski podjął decyzję dotyczącą reprezentacji olimpijskiej, która została zatwierdzona przez cały zarząd, przez prezydium, i ona nie zostanie zmieniona. Zostaje tak, jak było, czyli jedzie Michał Jasiczek - zadeklarował Piesiewicz.
Pomimo tego, Adam Małysz w piątkowej rozmowie z dziennikarzami, w tym Dominikiem Wardzichowskim ze Sport.pl, potwierdził, iż porozmawiał z Piesiewiczem i na tym medialne przepychanki pomiędzy wybitnym skoczkiem i prezesem PKOI mają się zakończyć.


- Przybiliśmy sobie piątkę, wyjaśniliśmy sobie sprawy. Często mówimy w emocjach: każdy ma swoją rację. Najważniejszy jest jednak spokój przed igrzyskami. Myślę, iż jeszcze nie raz porozmawiamy. Mnie zabolało, iż prezes powiedział, iż byłem wybitnym zawodnikiem, ale prezesem nie do końca. Przekazałem mu, iż nie ma go w związku, nie wie co się u mnie dzieje. Potwierdził: on ma informacje, które docierają do niego z mediów, z opinii publicznej. Nie ukrywam, iż zachowaliśmy się jak dzieci. Szkoda, iż nie usiedliśmy wcześnie, nie porozmawialiśmy - powiedział Małysz.
Wcześniej PZN został skrytykowany za to, iż powołanie na igrzyska olimpijskie otrzymała Nikola Komorowska, mimo iż według rankingów FIS lepsze wyniki osiągała Aniela Sawicka. Związek ugiął się pod presją, dokonał zmiany, ale nie poinformował o tym publicznie. Zanim to nastąpiło, Komorowska wysłała do mediów oświadczenie, iż wobec fali hejtu rezygnuje z udziału w igrzyskach.



Małysz przyznał, iż w tej kwestii związek podjął niewłaściwą decyzję. - To była wina nasza, zarządu. Ja tylko mogę ściągnąć czapkę, pochylić się dziewczynom i przeprosić je jeszcze raz publicznie za to, co się wydarzyło, bo to nie powinno było mieć miejsca - stwierdził.


jeżeli natomiast chodzi o nominację dla jedynego polskiego alpejczyka, który wystartuje we Włoszech, Małysz podkreślił po spotkaniu z Piesiewiczem, iż zdania przez cały czas są rozbieżne. - Wymienialiśmy swoje argumenty i w tym aspekcie nie doszliśmy do końca do porozumienia, jeżeli chodzi o przepisy: które są ważniejsze, jak je interpretować... PKOl ma prawo do tego, żeby zmienić naszą decyzję i wysłać kogoś innego. My trzymamy się swojego. [...] Jedzie pan Jasiczek. Nie da się już tego zmienić na pewno, my to akceptujemy - zaznaczył były utytułowany skoczek narciarski.






W poniedziałek PKOl zatwierdził skład na igrzyska we Włoszech. W reprezentacji znalazło się 60 sportowców, w tym rezerwowa bobsleistka. Zimowe igrzyska olimpijskie rozpoczną się w piątek 6 lutego 2026, a zakończą w niedzielę 22 lutego 2026.
Idź do oryginalnego materiału