Aleksander Śliwka stracił miesiące gry, w tym te najważniejsze dla reprezentacji Polski, z powodu kontuzji stopy. Okazała się ona dużo poważniejsza, niż pierwotnie przypuszczano. Na powrót przyjmującego do regularnej gry prawdopodobnie mocno liczy trener Nikola Grbić. Lider naszej reprezentacji dał właśnie konkretny sygnał.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Pierwszy pełny mecz Śliwki od dawna. Wrócił w dobrym stylu
Śliwka pierwszy raz od ośmiu miesięcy zagrał mecz w pełnym wymiarze. Jego Halkbank Ankara okazał się lepszy od Istanbul BB, wygrywając 3:0 (25:22, 25:21, 25:19). Indywidualnie Polak może mówić o naprawdę dobrym występie.
30-latek zdobył w tym spotkaniu dziesięć punktów - wszystkie z gry (skuteczność w ataku 59 procent). Był też bardzo skuteczny w przyjęciu - zaliczył aż 62 proc. pozytywnego przyjęcia. Przydawał się także w defensywie, zanotował cztery dobre obrony.
Zobacz też: Burza po słowach Polki na igrzyskach. Prezes natychmiast ruszył z kontrą
To był pierwszy pełny występ Śliwki od 236 dni.
Po meczu Śliwka opublikował na Instagramie poruszające zdjęcie, kiedy trzyma swojego nowo narodzonego syna na rękach. Przyznał, iż narodziny jego dziecka były dla niego motywacją w walce o powrót na boisko.
"7 miesięcy temu, kiedy odniosłem kontuzję i pierwsze diagnozy nie były zbyt optymistyczne, marzyłem tylko o tym, żeby wrócić i pokazać mu, iż trzeba walczyć o swoje marzenia. A było nim to, żeby zagrać cały mecz, a potem wziąć go na ręce i pokazać mu miejsce, w którym tata uwielbia być, na boisku. Teraz wyznaczamy sobie nowe cele i nie przestajemy walczyć" - czytamy w treści posta.
W tabeli ligi tureckiej Halkbank jest drugi, wyprzedza go tylko Ziraat Bankasi Ankara Tomasza Fornala.

2 godzin temu











![Chcą iść w ślady Ratajskiego [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-chca-isc-w-slady-ratajskiego-1771186977.jpg)

