Lewandowski zostaje, Torres odchodzi? Barcelona szykuje wielką czystkę w ataku

2 godzin temu

FC Barcelona zbliża się do momentu, w którym będzie musiała podjąć trudne decyzje kadrowe. Latem w Camp Nou może dojść do poważnych przetasowań w linii ataku – i wiele wskazuje na to, iż jednym z pechowców okaże się Ferran Torres.

Lewandowski wciąż na topie

Robert Lewandowski ma za sobą kolejny solidny sezon i – co ważniejsze – wciąż cieszy się pełnym zaufaniem klubowych decydentów. Choć jego umowa kończy się w czerwcu przyszłego roku, Barcelona nie zamierza się z nim rozstawać. Wręcz przeciwnie – realizowane są rozmowy o przedłużeniu współpracy, a sam Joan Laporta patrzy na ten scenariusz przychylnym okiem. Dla 36-letniego Polaka to wyraźny sygnał: jest tu ceniony i chciany.

Torres ma mniej szczęścia

Inaczej wygląda sytuacja Ferrana Torresa. Hiszpański skrzydłowy teoretycznie ma kontrakt do 2027 roku, ale właśnie ten fakt paradoksalnie działa na jego niekorzyść. Barcelona zdaje sobie sprawę, iż to ostatni moment, kiedy może realnie zarobić na jego sprzedaży – za rok sytuacja negocjacyjna będzie już znacznie gorsza, a w 2027 roku zawodnik mógłby odejść za darmo. Klub nie zamierza do tego dopuścić i według ESPN jest gotowy rozważyć oferty już po zakończeniu tego sezonu. Wycena Torresa to 50 milionów euro.

Pieniądze ze sprzedaży z góry mają cel

Ewentualne wpływy z transferu Hiszpana nie wylądują przypadkowo w klubowej kasie. Barcelona ma konkretne potrzeby – przede wszystkim szuka nowego środkowego napastnika. Na liście życzeń figuruje Julian Alvarez, choć sami działacze przyznają, iż taki transfer byłby niezwykle skomplikowany. Marzenie – tak, ale na razie trudne do spełnienia.

Obaj strzelają, tylko jeden zostaje

Ciekawostką jest fakt, iż pod kątem samych liczb obaj napastnicy stoją na zbliżonym poziomie. Torres w tym sezonie zdobył 16 bramek w 40 meczach, Lewandowski – tyle samo goli, tyle iż w trzech spotkaniach mniej. Polski kapitan dorzucił jeszcze trzy asysty wobec jednej u rywala. Statystyki nie rozstrzygają więc sprawy – decydują inne czynniki, a wśród nich kwestia kontraktu i pozycji w hierarchii. Tu Lewandowski wygrywa bez dyskusji.

Idź do oryginalnego materiału