Legia na dnie, Kosecki nie wytrzymał. "Panowie..."

1 godzina temu
Legia Warszawa nie wygrała meczu od września 2025 roku i na dobre zadomowiła się w strefie spadkowej. Zespół zawodzi, podobnie jak poszczególni piłkarze, w tym sprowadzony za trzy miliony euro Mileta Rajović. Ale nie tylko on nie "dźwiga" presji, co nie umknęło uwadze Jakuba Koseckiego. Były piłkarz Legii w rozmowie z Dawidem Szymczakiem w "To jest Sport.pl" zaapelował do graczy, by... nie przychodzili do tego klubu.
Legia Warszawa wygrała w tym sezonie tylko cztery mecze. Do tego dorzuciła siedem remisów, aż osiem porażek i trzech trenerów, co przełożyło się na 19 punktów i 17. miejsce w Ekstraklasie. Tyle samo zgromadził zamykający stawkę Bruk-Bet Termalica Nieciecza. W najbliższej kolejce podopieczni Marka Papszuna mają szansę wyskoczyć chociaż jedną pozycję wyżej, a stanie się tak, jeżeli stołeczna ekipa ogra w sobotę na wyjeździe 15. Arkę Gdynia. Pomiędzy nimi pozostało Widzew Łódź (20 pkt).

REKLAMA





Jakub Kosecki: "Jak nie jesteś gotowy, nie przychodź"
Sytuacja Legii Warszawa była przedmiotem dyskusji Dawida Szymczaka z Jakubem Koseckim w "To jest Sport.pl". Były gracz tego zespołu zaapelował do Marka Papszuna, by odważniej postawił na zdolną warszawską młodzież, ale nie pozostawił też bez komentarza postawy zawodników. Tym też się oberwało.
- Panowie piłkarze. Cztery zwycięstwa. Ja w miesiąc byłem w stanie zrobić z Legią cztery zwycięstwa w lidze. A oni przez całą rundę i rundę rewanżową cztery zwycięstwa. Największy klub w Polsce, najlepsi kibice, infrastruktura top, stolica, zarobki top - rozkładał ręce 35-latek.


- Ja nie wiem już, jak ich bronić. Starałem się jakoś to wytłumaczyć, iż mentalnie mogą tego nie dźwigać, bo ludzie się ich czepiają, krytykują, ale na miłość boską. Przychodząc do Legii Warszawa, zrób research, do jakiego klubu idziesz, z czym będziesz się mierzył, co cię czeka przy ewentualnych porażkach, złej dyspozycji. Jak nie spełniasz oczekiwań kibiców, to bądź na to gotowy. Jak nie jesteś gotowy, nie przychodź - grzmiał "Kosa", który był piłkarzem Legii w latach 2009-2016, choć w tym okresie trzy razy był wypożyczany.
I rzeczywiście. Kosecki wygrał cztery mecze z rzędu w Legii, ale nie od razu, nie w dwóch pierwszych sezonach. W 2009 roku wystąpił tylko w dwóch meczach, a Legia w całych rozgrywkach nie zanotowała serii czterech wygranych. Kolejny rok spędził na wypożyczeniu w ŁKS-ie Łódź, wrócił do stolicy tylko po to, by za pół roku wywędrować do Lechii Gdańsk. Dopiero w rozgrywkach 2012/2013, gdy stał się pierwszoplanową postacią w zespole, Legia istotnie zanotowała serię czterech lub więcej meczów z kompletem punktów i sięgnęła po tytuł mistrza Polski.



Poprawia się sytuacja Legii. Na razie kadrowa
Marek Papszun zastał w stolicy rozbity zespół, ale i problemy zdrowotne. Największe miał napastnik Jean-Pierre Nsame, a jego zastępca Mileta Rajović regularnie dawał kibicom powody do niezadowolenia. To on w minionej kolejne przestrzelił karnego i dobitkę, a Warszawianie ulegli u siebie Koronie Kielce 1:2. Kameruńczyk doszedł już do siebie i będzie do dyspozycji szkoleniowca na starcie z Arką.
Są jeszcze inne "wzmocnienia". Do zespołu wracają Paweł Wszołek i Steve Kapuadi, którzy aż do środy trenowali indywidualnie. Mecz w Gdyni odbędzie się w sobotę o godz. 14:45.
Idź do oryginalnego materiału