
Legia Warszawa szykuje się na możliwe zmiany w środku defensywy. Wszystko wskazuje na to, iż niedługo ze stołecznym klubem może pożegnać się Steve Kapuadi, którym zainteresował się Widzew Łódź. Już wcześniej Francuz myślał o wyjeździe z Polski i próbował dopiąć transfer do Torino, ale ostatecznie wrócił na Łazienkowską bez finalizacji rozmów.
Sytuacja w bloku obronnym nie jest w pełni stabilna. Niejasna pozostaje przyszłość Radovana Pankova, który wciąż nie przedłużył kontraktu. Artur Jędrzeczyk przez cały czas pełni istotną rolę w szatni, ale jego znaczenie sportowe stopniowo maleje. Nic więc dziwnego, iż Legia rozglądała się zimą za nowym stoperem.
Na radarze klubu znalazł się Daniła Nieczajew. 26-letni Białorusin ma na koncie blisko 150 występów w rodzimej ekstraklasie, w tym dla BATE Borysów. Na początku roku przeniósł się do kazachskiego Irtyszu Pawłodar, ale wcześniej istniała realna szansa na jego transfer do Warszawy.
Agent zawodnika, Vitalij Lenediew, potwierdził, iż temat był poważny, jednak przeszkodą okazały się kwestie formalne.
– Była szansa – nim interesowała się Legia, ale nie udało się załatwić wizy pracowniczej. Nie zdecydowali się: polityka, polityka – powiedział, cytowany przez sport5.by.
Problem wizowy nie jest w Legii nowością. Klub niedawno mierzył się z podobnymi trudnościami w przypadku Iłli Szkuryna. W efekcie temat Nieczajewa upadł, a stołeczny zespół wciąż musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zabezpieczyć środek obrony na kolejne miesiące.

2 godzin temu
















