"Bodo/Glimt ponownie upokorzyło Inter Mediolan! Niesamowita drużyna z Norwegii nie tylko obroniła zaliczkę z pierwszego meczu, ale też po raz drugi pokonała włoski zespół, tym razem na San Siro. Bodo zwyciężyło w rewanżu 2:1, a w całym dwumeczu 5:2 i w wielkim stylu zameldowało się w 1/8 finału Ligi Mistrzów! Piotr Zieliński zagrał nieco ponad godzinę i nie uratował Interu" - napisał Bartosz Królikowski ze Sport.pl.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem
Capello bezlitośnie ocenił grę Zielińskiego. "Nie panował nad sytuacją"
Zieliński zagrał od początku meczu, ale opuścił plac gry w 62. minucie, kiedy jego drużyna przegrywała 0:1. Włoskie media wystawiły Polakowi przeciętne oceny. Część doceniała precyzję jego zagrań, ale podkreślano też brak odwagi oraz ich powolność. Legendarny Fabio Capello w rozmowie ze Sky Sport skupił się wyłącznie na tych negatywnych aspektach.
- Zieliński prowadził piłkę zamiast biegać po boisku, a zespół nie miał energii potrzebnej, by pokonać Bodo. Byłem załamany ich wolną grą w środku boiska. Kiedy rywale już zwarli szyki, nie było szans na dobrą akcję - powiedział Capello.
- Inter drogo zapłacił za swoją rotację w Norwegii. Być może nie docenili przeciwnika. Dziś wieczorem Inter mnie rozczarował, ale szczególnie Zieliński. Wydawał się innym zawodnikiem. Jako rozgrywający nie panował nad sytuacją. Był bardzo powolny, niezdecydowany i brakowało mu odwagi. Kiedy Barella zajął jego miejsce, mecz nabrał tempa - krytykował 31-latka włoski szkoleniowiec.
Capello jednocześnie zauważył, iż problem Interu męczącego się z gwałtownie i agresywnie grającym rywalem leży u podłoża całego włoskiego futbolu.
- We Włoszech gra się w wolnym tempie i nic nie da się zrobić. Gdy tempo rośnie, nasze drużyny popełniają błędy. We Włoszech sędzia natychmiast gwiżdże, gdy pojawia się odrobina agresji, a tempo meczu spada - powiedział Capello.

2 godzin temu















