Legenda tak oceniła Tomasiaka. Te słowa pójdą w świat

2 godzin temu
- Już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak Kacper Tomasiak poradzi sobie na dużej skoczni - mówi Andreas Goldberger. Legendarny skoczek z Austrii ma też nadzieję, iż na większym obiekcie w Predazzo dobrze spiszą się jego rodacy, którzy na razie są największym rozczarowaniem skoków w ramach igrzysk olimpijskich Mediolan/Cortina d'Ampezzo 2026.
Kacper Tomasiak nie przestaje odbierać zasłużonych gratulacji i komplementów po tym, czego dokonał w poniedziałek. Na skoczni normalnej w Predazzo 19-letni Polak wywalczył wicemistrzostwo olimpijskie.

REKLAMA







Zobacz wideo Skoki narciarskie na igrzyskach za darmo? Tak to się robi



Tomasiak zaimponował wszystkim nie tylko dalekimi skokami (103 metry i 107 metrów), ale też świetną techniką (za drugi skok dostał noty 19,5, 19,5 i 19) oraz odpornością psychiczną. W rundzie finałowej pierwszego z olimpijskich konkursów nasz debiutant atakował z czwartego miejsca. Kapitalnie wytrzymał stresującą sytuację. Miał świadomość, iż w połowie zawodów traci do medalu zaledwie 0,1 pkt i wykorzystał szansę. A było to tym trudniejsze, iż tuż przed Kacprem w drugiej serii bardzo daleko skakali rywale sklasyfikowani minimalnie za nim.
Długie nogi i moc. Tym imponuje Kacper Tomasiak
- To było fantastyczne. Jestem szczerze zachwycony Tomasiakiem. I składam najserdeczniejsze gratulacje – zachwyca się naszym skoczkiem Andreas Goldberger. – On jest tak znakomity, iż trudno wskazać, jakim elementem zachwyca najbardziej. Ale doskonale wykorzystuje swoje długie nogi i ogólnie jest bardzo mocnym skoczkiem – wskazuje były mistrz.
Goldberger, który w swojej przebogatej karierze wywalczył dwa brązowe medale olimpijskie (był też m.in. mistrzem świata, trzy razy wygrał klasyfikację generalną Pucharu Świata i dwa razy triumfował w Turnieju Czterech Skoczni), nie chce wróżyć, czego dokona Tomasiak na dużej skoczni w Predazzo. Ekspert austriackiej telewizji ORF nie wchodzi w powtarzane przez wielu analizy, iż Tomasiak ma pewne problemy w końcowej fazie lotu i przez to łatwiej mu o sukcesy na mniejszych obiektach. Przeciwnie, Goldberger przekonuje, iż jest podekscytowany na myśl o kolejnym olimpijskim występie naszego zawodnika. – Już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak poradzi sobie na dużej skoczni – mówi nam Austriak.
Przed igrzyskami nikt by w to nie uwierzył
Przy okazji przejścia skoczków z obiektu normalnego na duży Goldberger nie kryje rozczarowania wynikami swoich rodaków. W pierwszym z olimpijskich konkursów mężczyzn najlepszy z Austriaków – Stephan Embacher – zajął dopiero siódme miejsce. Rozczarowali 11. Jan Hoerl i 15. Daniel Tschofenig, a na całej linii zawiódł Stefan Kraft, który był dopiero 27.



- Wszyscy nasi skoczkowie nie czuli się na skoczni normalnej swobodnie. Widać było, iż mają problemy. Mam nadzieję, iż na dużym obiekcie pójdzie im już lepiej – mówi nam szczerze Goldberger.


Austriacy są mocno zmartwieni nie tylko występami swoich skoczków, ale też skoczkiń. W rywalizacji pań najlepsza przedstawicielka ich kadry – Lisa Eder – była czwarta. Medalu nie przyniósł im również konkurs drużyn mieszanych na obiekcie normalnym. Tam zespół w składzie Eder, Hoerl, Julia Muehlbacher i Embacher zajął dopiero piąte miejsce.
Prawda jest taka, iż przed igrzyskami pewnie żaden ekspert nie postawiłby na to, iż Austriacy po trzech konkursach skoków nie będą mieli żadnego medalu. I iż ktokolwiek z tego kraju będzie z zazdrością patrzył na skoczka z Polski.
Olimpijska rywalizacja w skokach na obiekcie dużym rozpocznie się konkursem panów w sobotę 14 lutego. Następnie 15 lutego zobaczymy rywalizację pań, a na 16 lutego zaplanowano zawody męskich duetów.
Idź do oryginalnego materiału