Legenda krytycznie o kadrze Urbana. "Wygrywamy z dużą dozą szczęścia"

2 godzin temu
Reprezentacji Polski, prowadzonej od czerwca przez Jana Urbana, został już tylko jeden krok na drodze do mundialu. Po czwartkowym zwycięstwie nad Albanią, w finale baraży Biało-Czerwoni zmierzą się ze Szwecją. O szansach kadry na pokonanie Szwedów krytycznie wypowiedziała się prawdziwa reprezentacyjna legenda. Antoni Szymanowski uważa, iż by pojechać do Ameryki, potrzebna będzie doza szczęścia.
Przed meczem z Albanią Jan Urban podkreślał, iż baraże są najważniejszymi meczami w jego życiu. Pierwsze spotkanie zakończyło się tak, jak selekcjoner sobie życzył na jednej z konferencji prasowych. - jeżeli ktoś mi powie: grajmy "kaszanę", ale wygrajmy, to się zgadzam - powiedział. I choć styl rzeczywiście odbiegał od wymarzonego, Albańczycy zeszli z murawy pokonani.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy to był ostatni mecz Lewandowskiego? Kosecki: On jest zawsze tam, gdzie Polska go potrzebuje. Jest nie do zastąpienia!



Sprzymierzeńcy Jana Urbana zauważą, iż pod jego wodzą Polska jeszcze nie przegrała żadnego spotkania. Zwycięstwa nad Finlandią, Nową Zelandią, Litwą, Maltą oraz Albanią, a także dwa remisy z Holandią - oto wszystkie wyniki kadry, odkąd Urban zastąpił Michała Probierza. Dla wielu jednak część z tych wyników nie była osiągnięta w dobrym stylu.


Legenda reprezentacji podkreśla rolę szczęścia
Wymęczone zwycięstwo na Malcie, czy nikła wygrana nad Nową Zelandią to argumenty krytyków selekcjonera. W tym gronie znajduje się legendarny reprezentant Polski - Antoni Szymanowski. Zdobywca trzech wielkich sukcesów - mistrzostwa oraz wicemistrzostwa olimpijskiego, a także 3. miejsca na mundialu w RFN w 1974 roku zaznacza jednak, iż styl ma znaczenie drugorzędne. - Zawsze liczy się końcowy wynik, a on jest pozytywny - stwierdził w rozmowie dla sportowej redakcji Interii.
Zobacz też: Ciemna strona Lewandowskiego. Co naprawdę stoi za jego fenomenem?
Szymanowski zaznacza jednak, iż wynik został uzyskany dzięki sporemu szczęściu, błędom rywali i kluczowej interwencji Kamila Grabary. - Uważam, iż Albańczycy przy piłce swobodniej się zachowywali. Konstruowali coś więcej. No i były dwa najważniejsze momenty, dla nas bardzo szczęśliwe, oba w drugiej połowie - uważa, po czym wymienił dwie znakomite sytuacje Albanii.



Jeszcze przy stanie 0:1 rywale przeprowadzili bardzo groźny kontratak, jednak fatalnie przestrzelił Nedim Bajrami. Kilkadziesiąt minut później, gdy było już 1:1 po bramce Roberta Lewandowskiego, Albańczycy przeprowadzili kolejną znakomitą akcję. Tym razem górą był Grabara, a już w kolejnej akcji Polskę na prowadzenie kapitalnym strzałem z dystansu wyprowadził Piotr Zieliński.
Szymanowski ostro o kadrze: "Tego nie mamy od dawna"
Jednocześnie Szymanowski usprawiedliwia Jana Bednarka, który mógł lepiej zachować się przy jedynej bramkowej akcji Albanii. - Cóż, błędy się zdarzają i bramki tracić też będziemy, do tego aż takiej wagi nie przywiązuję. Oczywiście, gdyby to się skończyło przegraną, to mielibyśmy winowajcę, ale tutaj psów na Janie Bednarku wieszać nie będziemy, bo nie o to chodzi. Clue mojej wypowiedzi, którym zapoczątkowałem rozmowę jest takie, iż wygrywamy mecze po prostu z dużą dozą szczęścia - stwierdził.
Zdaniem wybitnego reprezentanta, wszyscy powinni zdawać sobie sprawę z obecnej pozycji polskiej kadry w świecie. - Musimy być świadomi, iż nie jesteśmy drużyną, która wygra w ładnym stylu i po prostu przekonująco. My tego nie mamy od dawien dawna. Nie mamy czegoś takiego. Taką mamy drużynę i z tym musimy się godzić. Dlatego jako całość musimy przyjąć i cieszyć się, iż kolejną szansę dostaliśmy od losów - podsumował Antoni Szymanowski.


najważniejszy mecz w walce o tegoroczny mundial zostanie rozegrany 31 marca o godzinie 20:45. Zwycięzca meczu Szwecja - Polska trafi do grupy F, w której zmierzy się z Holandią, Japonią oraz Tunezją. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału