Lambert zdeklasował rywali. „Jak na pierwszy raz wyszło nieźle”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Robert Lambert wygrał Grand Prix Challenge w Terenzano zdobywając czternaście punktów i wygrywając bieg finalowy. Jedynym pogromcą Brytyjczyka był w sobotę Frederik Jakobsen. Zwycięstwo nie przyszło mu jednak łatwo, choć przyznał, iż był zadowolony z szybkości motocykla.

– To był udany dzień. Straciłem tylko jeden punkt przez cały turniej, a potem wygrałem jeszcze finał. Super, super super. Jestem szczęśliwy. To mój pierwszy występ na tym torze, więc to jeszcze bardziej cieszy. Czasami trudno jest trafić w „nowy” tor, ale znaleźliśmy odpowiednie ustawienia od początku i świetnie zadziałały – podsumował swój występ.

Wydawało się, iż zawodnicy startujący w kasku czerwonym mieli uprzywilejowaną pozycję. Nikt tego dnia startując najbliżej krawężnika nie zdobył mniej niż dwa „oczka”, a aż dwie trzecie biegów były z niego wygrane. Robert Lambert nie odczuwał jednak aż takiej różnicy, choć przyznał, iż po startując z pola D po równaniu czuł, iż było zbyt mocno polane. Pomimo tego wygrał tę gonitwę.

– Nie przeszkadzały mi starty z żadnego pola. Jedynym problemem było to, iż byłem na polu D i nalali mi dużo wody wtedy, przez co trudno było wystartować. Ale udało mi się wykorzystać dopasowanie motocykla i minąć kilku rywali. Potem gdy startowałem z pól wewnętrznych to nie działały one już tak dobrze – zakończył Robert Lambert, który na start z pola A czekał do czwartej serii.

Taki awans daje spokój. „Nie muszę się spinać walcząc o utrzymanie”

Brytyjczyk przyznał w rozmowie ze speedwaynews.pl, iż komfort pewnego miejsca w cyklu pozwala mu także na większy luz. Dzięki temu ścigając się w SGP odchodzi mu presja dotycząca walki o utrzymanie.

– Z pewnością jestem teraz bardziej spkojny o swoje miejsce. Jestem bezpieczny i pewmy tego, iż będę ścigać się w SGP w przyszłym sezonie. Cieszę się, iż mam tam pewne swoje miejsce. Mogę się ścigać i cieszyć ściganiem i nie bać się utraty miejsca w przyszłym sezonie – powiedział na koniec rozmowy.

Idź do oryginalnego materiału