W niedzielnym meczu PGE Ekstraligi, Fogo Unia Leszno zdołała pokonać osłabioną Gezet Stal Gorzów 50:40. Z przebiegu spotkania długo jednak nie wiele wskazywało na to, by gospodarze byli w stanie sięgnąć po niezwykle cenne, ligowe punkty. O powodach takiej sytuacji opowiedział jeszcze w trakcie spotkania Piotr Pawlicki.
Testowanie w trakcie meczu
Po zawodnikach Fogo Unii Leszno w pierwszych dwóch seriach startów niedzielnego spotkania było widać, iż kompletnie nie są dopasowani do nawierzchni własnego owalu. Dokładnie to samo w rozmowie z Canal+ powiedział Piotr Pawlicki, nie kryjąc swojego niezadowolenia. Według niego, mecz ligowy nie jest odpowiednim momentem, na testowanie nowych rozwiązań. – Niedobrze, iż na mecz coś testujemy. Tor jest inny niż ostatnio. Pierwszy raz widzę taki tor w tym sezonie – powiedział wychowanek Fogo Unii Leszno.
W Lesznie nie ma drużyny?
Jak się okazuje, nie tylko tor był w niedzielę przeciwnikiem zespołu z Leszna. Według słów Piotra Pawlickiego, zabrakło także komunikacji w zespole, gdyż jego koledzy nie są skorzy do dzielenia się swoimi pomysłami odnośnie ustawień. – Z narady żadne wnioski nie płyną. Każdy jedzie inaczej. Nie każdy też chce powiedzieć co używa, ale taki jest w tej chwili żużel. Zaraz gdzieś będziemy rywalizować indywidualnie czy w innych ligach i każdy ma swoje tajemnice – dodał lider klubu z Leszna.
Słowa Pawlickiego są o tyle zaskakujące, iż jest on jedynym zawodnikiem, który leszczyński zespół wzmocnił zimą. Pozostała część składu była odpowiedzialna za doskonałe wyniki Byków w Metalkas 2. Ekstralidze w okresie 2025.














