Robert Kubica przyznał, iż gdyby nie wystartowałby w 24h Le Mans w tym roku, żałowałby tego w przyszłości. Jak czuje się przed sezonem i czy rozważa starty w innych wyścigach?
Za 3 dni Robert Kubica, Phil Hanson i Yifei Ye wyjadą na tor Imola na przedsezonowe testy, a za dokładnie tydzień Robert będzie szykował się do kwalifikacji do pierwszej rundy WEC.
Znamy już barwy bolidu i kombinezonu na ten rok, ale najważniejsze pytanie przez cały czas pozostaje bez odpowiedzi – jak szybkie będzie auto 499P, przygotowane przez Ferrari i AF Corse.
Robert liczy na to, iż będzie możliwe osiąganie podobnych wyników jak w poprzednim roku, gdy wygrał 24h Le Mans oraz został wicemistrzem świata WEC. Dlaczego zdecydował się na kontynuowanie jazdy w żółtym Ferrari?
“Podążałem za tym, co zawsze otwarcie mówiłem: Chcę wziąć udział w 24h Le Mans z konkurencyjnym pakietem. Mówiłem to w ubiegłym roku i powtarzam teraz. Nie było powodu by zostawać w domu. Rozważałem oczywiście alternatywne pomysły czy inne programy, ale koniec końców chciałem pojechać w Le Mans, które jest szczególnym wyścigiem za sprawą emocji, jakie w przeszłości mi dawał – zarówno pozytywnych jak i negatywnych” – mówi Kubica w rozmowie z autosport.com.
“Rzadko miałem okazję przystępować do wyścigu, który wygrałem rok wcześniej. Gdybym nie wykorzystał tej okazji, prawdopodobnie w przyszłości żałowałbym tego. Oczywiście WEC to nie tylko Le Mans i jesteśmy w pełni skupieni na wyzwaniu całego sezonu. Chcemy wykorzystać doświadczenie zdobyte nie tylko w ubiegłym roku, ale również we wcześniejszych” – dodaje Robert.
Jedną z nowości sezonu 2026 w WEC będzie nowa mieszanka opon Pirelli. Robert Kubica wraz z kolegami miał już okazję ją testować.
“Opony są czarne i okrągłe… Ale odkładając żarty na bok, Michelin przywiózł nowy typ opon, które szybciej nabierają temperatury. Wcześniej kilka pierwszych metrów po wyjeździe z boksów było bardzo trudne. Z tego co udało mi się ocenić, poprawiło się ich okno operacyjne i jest to krok w kierunku pożądanym przez kierowców. Dzięki temu możemy cisnąć bardziej na świeżych oponach” – mówi Robert.
“Na szczęście w hypercarach na oponach Michelin nigdy priorytetem nie było zarządzanie oponami. Balans już dotychczas był dobry, a opony miały stałe osiągi” – dodaje Kubica.
Ferrari musiało dokonać zmian aerodynamicznych, wymaganych przez przepisy homologacyjne. Mogą one wpłynąć na układ stawki w WEC.
“Modyfikacje w samochodzie są bardziej skomplikowane, składając je w całość. Niektóre są widoczne gołym okiem, ale poczynione zostały też poprawki w innych obszarach by zmaksymalizować wszystko, zachowując jednocześnie odpowiedni balans samochodu” – mówi kierowca AF Corse.
“W motorsporcie każda zmiana wymaga ponownego znalezienia nowego kierunku balansu samochodu. Póki co zbyt wcześnie by kreślić jakieś wnioski i coś przewidywać. Podczas testu na Imoli przejechałem trochę okrążeń i już coś wyczułem, ale lepiej będziemy wszystko weryfikować podczas wyścigów. W wyścigach jednak zawsze trzeba się oceniać na tle rywali. Musimy zobaczyć, jaki postęp zrobili inni. Niektórzy dokonali dość dużych zmian. Znamy jednak potencjał i DNA auta 499P i spróbujemy wykrzesać jego pełny potencjał” – dodaje Robert.
Za tydzień rozgrywana będzie pierwsza runda sezonu na torze Imola. Ze względu na przeniesienie rywalizacji w Katarze, będzie miała ona jeszcze większe znaczenie w kontekście przygotowań do 24h Le Mans.
“Imola będzie pierwszym prawdziwym testem i możliwością porównania się z innymi. Jestem jednak pewny siebie i zrelaksowany ponieważ ten tor dobrze pasuje naszemu autu. Nasze odczucia są pozytywne, ale będziemy musieli zobaczyć, co przygotowali inni. Jeden wyścig mniej do Le Mans raczej nie zmienia dużo, przynajmniej dla nas. Le Mans to zupełnie inny tor od innych. Stracić mogą ci, którzy wprowadzili duże zmiany w swoich autach” – mówi Robert Kubica.
“Nasza baza jest solidna i konkurencyjna. Wiemy, jakie są nasze mocne strony, pracowaliśmy też nad rzeczami, które możemy poprawić. Do Le Mans pozostało jednak sporo czasu, choć upłynie to szybko. Spróbujemy mieć dobry start na Imoli, a potem od Spa zaczniemy myśleć o 24h Le Mans, zwłaszcza, iż te tory są podobne” – dodaje Polak.
Robert został też zapytany o inne programy wyścigowe czy pojedyncze wyścigi, w których mógłby jeździć w przyszłości. Czy zastanawiał się na przykład nad dołączeniem do Maxa Verstappena w 24h Nordschleife?
“Jest mi dobrze w AF Corse, w 499P i WEC obecnie. Czasami myślę o Nordschleife, ale to nie jest priorytet. Oczywiście zawsze jest otoczka 24-godzinnego wyścigu i unikatowego toru i jest to wielkie wyzwanie, podobnie jak na Le Mans. Może pojadę ten wyścig w przyszłości, nie wykluczam tego” – dodaje Robert.
Na podstawie: autosport.com

2 godzin temu









