Stelmet Falubaz Zielona Góra po raz kolejny sezon rozpoczął w najgroszy możliwy sposób. Przed rokiem przegrali na inaugurację na domowym obiekcie z Motorem, a nieco ponad tydzień później we Wrocławiu 60:30. Tym razem inaugurowali rok wyjazdowy ponownie we Wrocławiu, ale wynik ponownie wołał o pomstę do nieba.
Stelmet Falubaz Zielona Góra przegrał aż 64:26, a w zespole udało się tylko jedną „trójkę”, która była autorstwa Andrzeja Lebiediewa. Oczywiście, brak Leona Madsena miał z pewnością wpływ na to, jak zaprezentowały się „Motomyszy”, jednak aż taki pogrom nie przystoi drużynie chcącej walczyć o medale DMP.
Damian Ratajczak przyznaje – trzeba się wziąć do pracy
Lider formacji juniorskiej wykorzystywany został do maksimum, startował zarówno w miejsce Mitchella McDiarmida, jak i na pozycjach przeznaczonych dla seniorów. Ostatecznie rywalizację zakończył z ledwie trzema punktami pokonując tylko jednego rywala – Mikkela Andersena. Z pewnością nie tego oczekiwano od jednego z czołowych młodzieżowców w tym kraju.
– Ciężko coś tu powiedzieć. Ciężki start dla nas. jeżeli chodzi o moją osobę, to może ten pierwszy bieg nie był zły, ale tutaj jeden mały błąd – czy to przy sprzęcie, czy coś zepsujesz samemu na dystansie, czy ze startu, to ciebie po prostu nie ma. choćby w jednym wyścigu prowadziłem przez jedno okrążenie. Byłem przed Bradym Kurtzem i Danielem Bewley’em, ale to gwałtownie się skończyło – podsumował swój występ.
Przyznał, iż nie był w stanie znaleźć odpowiedniej prędkości, a do tego popełniał mnóstwo błędów. Przed nimi bardzo istotne spotkanie w Grudziądzu. Rok temu adekwatnie ten dwumecz zadecydował o tym, kto awansował do fazy play off.
– Nie czułem się mega szybki i złe ścieżki obierałem. Nie pojechaliśmy dobrze, pojechaliśmy słabo, ale no cóż, na tym meczu też się świat nie kończy, za tydzień mamy Grudziądz i będziemy robić wszystko, żeby ten mecz u siebie wygrać i robić wszystko w następnych meczach, żeby to nie wyglądało tak źle – zapewnił Damian Ratajczak.
Stelmet Falubaz Zielona Góra dostał od Betard Sparty Wrocław zimny prysznic. Kolejny mecz odjadą tym razem na domowym owalu. Ich rywalem będzie Bayersystem GKM Grudziądz, a dla wielu ekspertów może to być dwumecz decydujący o awansie do fazy play off. Rywalizacja rozpocznie się 19 kwietnia o godzinie 19:30.
Damian Ratajczak ma za sobą trudny początek sezonu (fot. Sebastian Siedlik)









