Według byłego szefa Racing Point, poprzednika Astona Martina, obecnego kryzysu tego zespołu należy dopatrywać się w chęci kupienia sukcesu bez solidnych podstaw.
Aston Martin ma w tej chwili ogromne problemy z osiągami na torze i to w konstrukcji stworzonej przez Adriana Neweya. Genialny konstruktor przyznał niedawno, iż dużym problemem na starcie jego pracy w Silverstone stał się brak korelacji pomiędzy danymi z symulatora a tymi uzyskiwanymi na torze.
Zwrócił na to uwagę Otmar Szafnauer w podcaście High Performance Racing.
“Lawrence przejął zespół 8 lat temu. I trzeba cofnąć się do tego, co działo się 5 lat temu. Jak dla mnie panował tam ogromny bałagan wynikający z tego, iż chcieli sukcesu w Formule 1 zbyt szybko. A brak cierpliwości sprawia, iż zbyt gwałtownie dokonujesz roszad personalnych. Najwięcej sukcesów odnoszą stabilne zespoły” – mówi Szafnauer.
Według niego, ciągłe zmiany personelu sprawiły, iż Aston Martin nie zbudował stabilnych stróktur, które są wymagane do konkurowania z przodu stawki.
“To jest to, co ma teraz Toto Wolff i Mercedes – stabilność i personel. To jest coś, co miał Red Bull gdy wygrywali, a wcześniej Ferrari za czasów Rossa Browna” – dodaje Szafnauer.
Trudno nie przyznać racji, przynajmniej w części, byłemu szefowi zespołu. Lawrence Stroll działa gwałtownie i chce natychmiastowych rezultatów. A gdy ekipa kupowała jak najwięcej części od Mercedesa, zwykle napotykała na duże problemy z rozwojem konstrukcji, której nie rozumiała.
Na podstawie f1i.com

2 godzin temu














