Kowalczyk domagał się debiutu Pietuszewskiego. Teraz mówi inaczej

2 godzin temu
Oskar Pietuszewski w wieku 17 lat zadebiutował w reprezentacji Polski, wchodząc na boisku w półfinałowym meczu baraży o MŚ z Albanią (2:1). Tak jego występ ocenił były reprezentant, a w tej chwili ekspert - Wojciech Kowalczyk.
Reprezentacja Polski pokonała Albanię 2:1 i awansowała do finału baraży o mistrzostwa świata, w którym zagra ze Szwecją. Mecz w Sztokholmie zostanie rozegrany 31 marca i może się jawić jako rewanż za to, co w 2022 roku zdarzyło się w Chorzowie. Polacy wygrali wówczas 2:0 i awansowali na turniej w Katarze. Czy tym razem będzie podobnie?

REKLAMA





Zdaniem Wojciecha Kowalczyka kluczową rolę może odegrać Oskar Pietuszewski. Ekspert od tygodni domagał się, by Urban powołał nastolatka do reprezentacji Polski. W czwartkowy wieczór Pietuszewski wreszcie zadebiutował w seniorskiej kadrze, a Kowalczyk nie szczędził gorzkich słów.


Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"



Tak Kowalczyk podsumował Pietuszewskiego. "Trzeba"
- Trzeba przyznać, iż pierwsze dwa kontakty Oskara były lekko dramatyczne. Mówię sobie tak: choćby on nie jest w stanie tutaj ogarnąć tematu, bo tak to wyglądało. Piłka mu się od czoła odbiła, szybka strata - bodajże w pierwszym kontakcie i poszła kontra, w sumie niegroźna, ale jednak kontra i mówię: młody dostosował się do tego, co wyczynia reszta drużyny jak na ten moment. Później było widać, iż jest coraz lepiej. Dryblingi, choćby nieudane, a później świetny wjazd w pole karne, dwa faule na nim, wyjście, szybkość, widać jest bardzo potężnie zbudowany - tak były reprezentant Polski na antenie Kanału Zero podsumował debiut skrzydłowego Porto.


Zdaniem Kowalczyka obecność Pietuszewskiego w finale ze Szwecją jest niezbędna. Dlaczego? Odpowiedź wydaje się prozaiczna. Chodzi o szybkość zawodnika.
- Na tych drwali ze Skandynawii, jak ja ich określam, to nie ma innej opcji. Oni tam będą go kopali, a Oskar i tak będzie się podnosił i gonił - dodał Kowalczyk. Przypomnijmy, iż Pietuszewski wszedł na boisko w 46. minucie. Zmienił innego nastolatka - Filipa Rózgę.



Czas pokaże, czy Jan Urban wystawi Pietuszewskiego w podstawowym składzie wtorkowego finału, który przesądzi o tym, czy Polska zagra na trzecim mundialu z rzędu.
Idź do oryginalnego materiału