Dla reprezentacji Polski, już w drugiej kolejce mistrzostw Europy, był to już mecz o przysłowiowe życie. Biało-Czerwoni nie mogli praktycznie przegrać w Kristianstad z Islandią, by zachować szanse na wyjście z grupy. Z drugiej strony to właśnie Islandczycy byli zdecydowanym faworytem pojedynku, bo uważani są za kandydatów choćby do strefy medalowej.
REKLAMA
Zobacz wideo Robert Kubica odciska dłoń! Wielka chwila na Gali Mistrzów Sportu
Polacy prowadzili z faworytem na mistrzostwach Europy. Potem nie było litości
- Można bić brawo Polakom za to, jak rozgrywają mecz. To jest bardzo przyjemna niespodzianka. Polska nie pęka przed Islandią, a tego się obawialiśmy. Bijemy się z nimi w starym stylu - mówił komentator TVP Sport po 20 minutach meczu, w momencie gdy Snorri Steinn Gudjonsson, trener Islandii poprosił o czas przy wyniku 8:8 (wcześniej Polacy prowadzili pięć razy jednym golem). Przerwa pomogła, bo po niej Islandczycy zdobyli trzy gole z rzędu. Polacy cały czas jednak walczyli o korzystny wynik, grali lepiej niż w meczu z Węgrami, zwłaszcza w obronie i mieli wsparcie w bramkarzu Miłoszu Wałachu (sześć obron w I połowie).
Ofensywa znów pozostawiała wiele do życzenia. Do przerwy Polacy mieli tylko 54-procentową skuteczność (10/19) i sześć strat. Dwa banalne błędy popełnił rezerwowy rozgrywający Paweł Paterek - najpierw podał rywalowi niemal w ręce, a potem wyrzucił piłkę w aut. Ostatnią akcję tej części Polacy źle rozegrali, Ariel Pietrasik oddał nieprzygotowany rzut, ale na szczęście Wałach obronił rzut rywala w kontrze. Jeszcze długo po gwizdku na przerwę trener Jota Gonzalez tłumaczył Michałowi Daszkowi, co źle zrobił w ostatniej akcji.
- Gramy bardzo dobrze w obronie i spokojniej w ataku niż z Węgrami. Pogadamy troszkę w szatni, by grać jeszcze lepiej w ofensywie. Ćwiczyliśmy defensywę 5-1, by wyłączyć z gry Kristjanssona i na razie nam się to udaje - mówił w przerwie Piotr Jarosiewicz.
najważniejszy dla losów meczu był fragment gry od 32. do 36. minuty. Wtedy Polacy stracili aż cztery gole z rzędu, w dodatku w momencie, gdy grali w przewadze! Wtedy Michał Olejniczak i Piotr Jędraszczyk popełnili faule w ataku. Chwilę później dwie z rzędu straty miał Pietrasik, a rywale odskoczyli na aż 21:13. Po zaledwie ośmiu minutach tej części trener Gonzalez wziął już dwa czasy.
Można było sobie wtedy zadać pytanie - co się stało z kadrą Polski tą z pierwszej połowy, bo ofensywa zupełnie nie funkcjonowała (aż 10! strat w drugiej części) i słabo też funkcjonowała obrona. - Co się stało z reprezentacją? Aż przykro patrzeć - dodawał komentator TVP Sport.
Oto, co zrobił trener reprezentacji Niemiec. "Bezprecedensowa głupota"
Polacy przegrali aż ośmioma bramkami. jeżeli w niedzielę wieczorem Węgrzy nie przegrają z Włochami, to Biało-Czerwoni stracą szanse na wyjście z grupy.
W trzeciej kolejce Polacy zmierzą się z Włochami. Mecz rozpocznie się we wtorek, 20 stycznia o godz. 18. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Polska - Islandia 23:31 (10:13)
Polska: Wałach, Skrzyniarz - Olejniczak 5, Jarosiewicz 4 (4), M. Gębala 3, Czapliński 2, Moryto 2, Paterek 2, Marciniak 2, Dawydzik 1, Widomski 1, Daszek 1, Jędraszczyk, T. Gębala, Pietrasik, Kaczor.

2 godzin temu














![Koncert pastorałek ku czci ks. Władysława Skierkowskiego w Kadzidle [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/615773058_1358889389606346_2816035201104576146_n.jpg)