
Rozpędzony serią trzech zwycięstw z rzędu Michał Oleksiejczuk celuje w TOP 15 rankingu dywizji średniej UFC. „Husarz” kuje żelazo póki gorące.
Ubiegłej nocy czasu polskiego Michał Oleksiejczuk po raz kolejny potwierdził, iż jego miejsce jest w czołówce dywizji średniej UFC. Mianowicie podczas gali UFC Vegas 113, czyli UFC Fight Night: Bautista vs. Oliveira Polak pokonał Marca-André Barriaulta jednogłośną decyzją sędziów, prezentując ponownie swoją dojrzałość i skuteczność, które prawdopodobnie mogły mu ponownie otworzyć drzwi do walk z zawodnikami z TOP 15 rankingu kategorii do 185 funtów.
Od pierwszej rundy Oleksiejczuk narzucił swoje tempo. Charakteryzujący się agresywnym stylem „Husarz” umiejętnie łączył presję w stójce z kontrolą dystansu, trafiając czystymi uderzeniami i nie pozwalając rywalowi rozwinąć skrzydeł. Warto odnotować, iż nasz rodak nie zdawał się jednak na kombinacje, a głównie na pojedyncze uderzenia. Barriault, znany z odporności i wytrzymałości, próbował odpowiadać, jednak to Polak był stroną skuteczniejszą i bardziej precyzyjną, zdecydowanie odnotowując 1. odsłonę tego starcia na swoją korzyść.
Jednak to dopiero w drugiej i trzeciej rundzie Oleksiejczuk pokazał tak naprawdę, jak bardzo rozwinął się jako zawodnik. Nie tylko mądrze punktował rywala, kontrolując tempo walki i unikając niepotrzebnego ryzyka, ale również świetnie zachował się w obliczu przeważającej siły wroga. Mowa oczywiście o akcencie Kanadyjczyka, który naruszył naszego rodaka, a następnie próbował posłać go na deski przy pomocy łokci i potężnych uderzeń. Michał nie rozsądnie przeszedł do defensywy, nie popełniając w niej większych błędów, czego tym bardziej nie widzieliśmy w ostatniej rundzie tej rywalizacji.
ZOBACZ TAKŻE: Zamieszanie po walce Wikłacza w UFC. Rywal klepał przez pomyłkę
W finalnej odsłonie przeważał ponownie Polak, który raz zdecydował się choćby na próbę obalenia, co nie jest do niego podobne. Nie udało mu się obalić rywala, jednakże od tamtej pory ponownie to on przejął batutę i poprowadził potyczkę w nadawanym przez siebie tempie. Oprócz solidnych uderzeń byliśmy świadkami również kopnięć na nogę oraz na korpus, a w ostatnich sekundach rozwijający skrzydła Michał zdecydował się choćby na wysokie kopnięcie, które z trudem wybronił Barriault.
Taktyczna dojrzałość została doceniona przez sędziów, którzy jednogłośnie wskazali jego zwycięstwo. Co ciekawe, z bliska temu starciu przyglądał się były rywal Oleksiejczuka, a aktualnie jego klubowy kolega oraz wielkie wsparcie – Caio Borralho. Brazylijczyk, tak jak i my świętował trzecią wygraną z rzędu w wykonaniu Polaka, któremu dopisuje w związku z tym coraz lepszy humor.
Oleksiejczuk celuje w TOP 15 UFC
Otóż po walce Oleksiejczuk nie krył ambicji. W wywiadzie tuż po odbytym starciu jasno zaznaczył, iż jego celem są starcia z zawodnikami z czołowej piętnastki rankingu UFC.
ZOBACZ TAKŻE: Niecodzienna scena w walce K-1. Lekarz nastawił wybity palec w trakcie pojedynku
Najpierw podkreślił on jednak, iż Marc to prawdziwy wojownik, który naprawdę mocno się postawił. Michał podkreślił jednak, iż jest to dla niego cenna lekcja, z której odpowiednio dużo wyniesie:
Ta walka dała mi dużo doświadczenia. Pokazała, iż muszę trzymać się swojego planu, mojej taktyki, czasami muszę się uspokoić. To jest dla mnie ciężkie, ale muszę się tego trzymać. Myślę, iż w następnej walce mój poziom pójdzie w górę.
– oznajmił polski zawodnik.
Po chwili powiedział jeszcze parę słów odnośnie swojej przyszłości w amerykańskiej organizacji:
Mogę walczyć z kimś z TOP 15. Jestem wojownikiem, nikogo się nie boję. TOP 15, jedziemy.
– podsumował swój występ Michał Oleksiejczuk w wywiadzie dla UFC.
“Top-15, let’s go.”
Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) knew he was in for a gritty fight and was able to pick up his third win in a row. #UFCVegas113
Complete Main Card Results https://t.co/LbsH8iHWBE
pic.twitter.com/E4JwnSwOfZ
Zwycięstwo nad Barriaultem to kolejny krok w budowaniu pozycji Michała Oleksiejczuka w jednej z najbardziej konkurencyjnych dywizji. jeżeli Polak utrzyma obecną formę i dalej będzie łączył ofensywny styl z chłodną głową, kolejne starcia z największymi nazwiskami kategorii średniej wydają się tylko kwestią czasu.

13 godzin temu











