Kobieta oszukała Małysza na tysiące złotych. "Nie byłem w stanie jej odmówić"

1 godzina temu
W życiu Adama Małysza był moment, w którym został perfidnie oszukany. Prezes PZN w rozmowie z Dawidem Górą w programie "Życie po życiu" na łamach WP SportoweFakty wspomniał o okolicznościach tego zdarzenia. Po tej sytuacji zmienił nieco swój sposób pomagania innym.
W 2002 roku Adam Małysz był u szczytu sławy. w okresie 2000/2001 wygrał klasyfikację generalną Pucharu Świata i Turnieju Czterech Skoczni. Do tego dołożył złoto i srebro światowego czempionatu. W kolejnej kampanii także był genialny, sięgając ponownie po Puchar Świata i dokładając do tego dwa medale olimpijskie. Miliony widzów śledziły jego poczynania w telewizji.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem





Małysz wspomina perfidne oszustwo. "Nie byłem w stanie jej odmówić"
Małysz stał się najbardziej rozpoznawalnym sportowcem w kraju. Nie dziwi, iż miał olbrzymie grono kibiców. Jego popularność, sukcesy i idące za tym pieniądze w zły sposób wykorzystała jednak pewna osoba, która wykazała się przy tym aktorstwem.
Jest to wspomnienie, które do dziś wywołuje smutek u Małysza. Kiedy mistrz był przy budowie domu, to podeszła do niego płacząca kobieta. Wszystko to w celu pożyczki pieniędzy.
- Nie była moją sąsiadką, ale trochę ją wcześniej znałem. Prosząc, klęczała przede mną w błocie, padał deszcz. Mówiła, iż dla swojego dziecka jest w stanie oddać wszystko, iż mąż pojedzie za granicę i będzie pracować. Nie byłem w stanie jej odmówić. Wszyscy pracownicy stali dookoła i patrzyli. Bardzo mnie to poruszyło. Dałem jej pieniądze. Później okazało się, iż mnie oszukała - powiedział w rozmowie z Dawidem Górą w programie "Życie po życiu" na łamach WP SportoweFakty.


- Nie wiem dokładnie na co spożytkowała te pieniądze, ale wiem, iż jej mąż potem przesiadywał w barach i śmiał się z tego, kpił - dodał Małysz. Zdradził, iż była to kwota około 4,5 tysiąca złotych.


Małysz wprowadził dużo ostrożności. Mówi o szczegółach
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego przyznał, iż jego zaufanie do ludzi w jednym momencie zostało nadszarpnięte. Ta sytuacja zmieniła w pewien sposób postrzeganie świata przez czterokrotnego medalistę olimpijskiego.


- Po tej całej akcji jestem bardzo ostrożny, jeżeli chodzi o przekazywanie komukolwiek pieniędzy. Pomagam, ale raczej są to fundacje lub osoby przy których mam pewność, iż moja pomoc rzeczywiście przyniesie coś dobrego - skwitował.
Idź do oryginalnego materiału