Gorący okres transferowy w PGE Ekstralidze wkracza w decydującą fazę, a jednym z najgorętszych nazwisk na giełdzie pozostaje Maksym Drabik. Mimo iż w ostatnich tygodniach wściekle zabiegało o niego kilka klubów z krajowej czołówki – na czele ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra – wszystko wskazuje na to, iż dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata Juniorów nie zmieni kolorów klubowych. Wychowanek częstochowskiego włókniarza miał przyjąć propozycję przedłużenia współpracy z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Choć podpisu pod oficjalną umową jeszcze nie ma, intencje zawodnika i władz „Gołębi” są jednoznaczne.
Kuszenie z Winnego Grodu i wybór stabilizacji
Kuszenie ze strony działaczy z Zielonej Góry było wyjątkowo intensywne. Falubaz, szukający mocnych punktów do odnowienia siły rażenia na przyszły sezon, widział w Drabiku idealnego kandydata do liderowania formacji seniorskiej. Ostatecznie jednak 28-letni żużlowiec zdecydował się na kontynuację kariery przy Hallera 4. Dla Grudziądza to kapitalna wiadomość, bo zatrzymanie żużlowca o takim potencjale daje sztabowi szkoleniowemu spokojną głowę przy budowaniu składu na rozgrywki w 2027 roku.
Wpływ na postawę Drabika ma z pewnością klimat, jaki zastał w Grudziądzu. Działacze GKM-u stworzyli mu optymalne warunki do pracy i odbudowy po wcześniejszych, nieco bardziej burzliwych latach w Częstochowie i Lublinie. W tegorocznych rozgrywkach dwukrotny złoty medalista IMŚJ jest istotnym ogniwem drużyny, która wywalczyła już 14 punktów w tabeli i walczy o awans do fazy play-off.
Sinusoida formy i powrót do wysokiej dyspozycji
Spoglądając w statystyki wychowanka częstochowskiego klubu, tegoroczny sezon jest dla niego pełen skrajnych emocji, ale i wybitnych przebłysków. Po 11 rozegranych meczach i 52 startach na koncie, Drabik legitymuje się średnią biegopunktową na poziomie 1.750, co daje mu 23. lokatę w klasyfikacji indywidualnej PGE Ekstraligi. Co ciekawe, w bieżących rozgrywkach znacznie lepiej spisuje się na torach rywali (średnia wyjazdowa 1.875) niż na domowym obiekcie w Grudziądzu (1.643).
O jego gigantycznych możliwościach kibice przekonali się chociażby podczas kwietniowego starcia w Zielonej Górze, gdzie na torze Falubazu zdobył aż 12 punktów z bonusem. Znakomite występy zanotował również na trudnych terenach w Toruniu (11 „oczek”) oraz we Wrocławiu (10 punktów i bonus), udowadniając, iż gdy dopasuje sprzęt, potrafi wygrywać z najlepszymi na świecie. Zdarzały mu się wprawdzie słabsze mecze, jak ten w Gorzowie czy ostatni domowy pojedynek z Apatorem Toruń, jednak działacze z Grudziądza doskonale wiedzą, iż potencjał Drabika sięga znacznie wyżej niż średnia w granicach 1,75. Wszak jeszcze w ubiegłym sezonie, reprezentując barwy Rybnika, wykręcił imponującą średnią 2.136.
Oficjalnego przyklepania umowy i charakterystycznego uścisku dłoni przed kamerami należy spodziewać się w najbliższych tygodniach, gdy władze ligi otworzą oficjalne okienko transferowe. Wiele wskazuje jednak na to, iż kibice w Grudziądzu mogą spać spokojnie – Maksym Drabik nigdzie się nie wybiera.
Maksym Drabik (C), Maciej Janowski














