Lech Poznań broni mistrzostwa Polski, ale z takimi rezultatami trudno będzie "Kolejorzowi" marzyć o kolejnym tytule. Podopieczni Nielsa Frederiksena na otwarcie rundy wiosennej PKO Ekstraklasy przegrali z Lechią Gdańsk 1:3, a teraz w zaległym wyjazdowym spotkaniu z Piastem Gliwice ponieśli kolejną porażkę (0:1). Licząc to co działo się jeszcze w poprzednim roku kalendarzowym, Lech notuje serię czterech spotkań bez zwycięstwa. Przekłada się to rzecz jasna na sytuację w tabeli.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki: Grałem w ŁKS, ale wybaczcie mi – Widzew jest numerem jeden w Łodzi
Frederiksen mówi o najważniejszej rzeczy. "To trzeba wykorzystać"
w tej chwili zespół z Poznania plasuje się na dziewiątej pozycji w PKO Ekstraklasie. Mistrzowie kraju zgromadzili 26 punktów, wygrywając sześć spotkań, remisując osiem i przegrywając pięć.
W starciu z Piastem Lech przegrał po golu w 83. minucie, którego strzelił Andreas Katsantonis. W pierwszej połowie rzut karny wykonywał Patryk Dziczek, ale obronił go Bartosz Mrozek. Lechitów może boleć szczególnie fakt, iż nie brakuje okazji do zdobywania bramek, co pokazuje współczynnik xG. Szwankuje jednak skuteczność. Mocno zwrócił na to uwagę trener Niels Frederiksen.
- W takich meczach, jak dzisiaj, kiedy kreujemy sobie okazje do strzelenia gola, to trzeba wykorzystać chociaż jedną z tych sytuacji. Zabrakło nam jakości w ostatniej tercji, przy finalizacji akcji i w rezultacie przegrywamy po trafieniu, przy którym powinniśmy lepiej się zachować, bo chodzi tutaj i o doskok, i o obronę we własnym polu karnym. Jest 0:1, druga porażka z rzędu, a to nie zdarza nam się często. Taka jest jednak piłka i musimy wrócić na adekwatne tory - powiedział po wtorkowym spotkaniu szkoleniowiec Lecha, cytowany przez media klubowe.
To może pocieszać fanów Lecha
Frederiksen zapowiada, iż jego zespół musi wrócić na adekwatne tory i tabela pokazuje, iż regularne punktowanie może dać Lechowi podium. w tej chwili "Kolejorz" traci siedem punktów do liderującej Wisły Płock.
W najbliższych dniach o pierwsze punkty Lechowi nie będzie łatwo. 7 lutego mistrzowie Polski wybierają się do Zabrza na mecz z Górnikiem, wiceliderem tabeli. Początek tego ciekawie zapowiadającego się pojedynku o godzinie 20:15.

2 godzin temu

















