Blamaż, a potem jeszcze te słowa piłkarza Lecha. Totalnie obnażył trenera

2 godzin temu
Bartosz Mrozek obronił rzut karny w pierwszej połowie spotkania z Piastem Gliwice. Ostatecznie jednak Lech Poznań i tak poniósł porażkę. Bramkarz mistrzów Polski zaskoczył swoją wypowiedzią nt. rozegrania piłki od tyłu.
Rundę jesienną PKO Ekstraklasy Lech Poznań zakończył dwoma remisami (0:0 z Wisłą Płock i 2:2 z Cracovią). O ile wtedy fani "Kolejorza" mogli być niepocieszeni, o tyle teraz muszą być bardzo źli. Lech kreuje sytuacje bramkowe, ale kilka z tego wynika. W ciągu kilku dni poniósł dwie porażki. Najpierw przegrał z Lechią Gdańsk (1:3), a we wtorek w Gliwicach z Piastem (0:1). Pojawiła się sprawa, która może zaniepokoić fanów i działaczy Lecha jeszcze bardziej niż przegrane mecze.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje



Mrozek zaskoczył na wizji. "Trochę improwizacji"
W pierwszej połowie spotkania z Piastem Bartosz Mrozek obronił rzut karny wykonywany przez Patryka Dziczka. Jednak równie głośno będzie o jego wypowiedzi dla Canal+ Sport. Żelisław Żyżyński zapytał bramkarza Lecha, jaki jest plan drużyny na rozegranie piłki od tyłu.
- Sam nie wiem. Trochę improwizacji mamy przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio - powiedział wprost Mrozek.


Ta wypowiedź wywołała poruszenie na platformie X. Nie może to dziwić, biorąc pod uwagę fakt, z jakim klubem mamy do czynienia. Świeżo po okresie przygotowawczym zespół z Poznania nie ma wypracowanych odpowiednich wariantów rozegrania przez sztab szkoleniowy na czele z Nielsem Frederiksenem.






"Szacun za wyjęcie karnego, ale wypowiedź kompromituje sztab, klub, zawodnika", "Rozegranie od bramki to podstawa podstaw. Kuriozum" - tak brzmią przykładowe komentarze kibiców.



Frederiksen spokojnie podchodzi do sprawy. "Taka jest piłka"
Frederiksen ma powody do zmartwień. Nie chodzi tylko o błędy w obronie, ale przede wszystkim o skuteczność drużyny. Mistrzowie Polski kompletnie nie wykorzystują swojego potencjału. Duński szkoleniowiec stara się spokojnie podchodzić do całej sprawy.


- W takich meczach, jak dzisiaj, kiedy kreujemy sobie okazje do strzelenia gola, to trzeba wykorzystać chociaż jedną z tych sytuacji. Zabrakło nam jakości w ostatniej tercji, przy finalizacji akcji i w rezultacie przegrywamy po trafieniu, przy którym powinniśmy lepiej się zachować, bo chodzi tutaj i o doskok, i o obronę we własnym polu karnym. Jest 0:1, druga porażka z rzędu, a to nie zdarza nam się często. Taka jest jednak piłka i musimy wrócić na adekwatne tory - powiedział Frederiksen po meczu z Piastem, cytowany przez media klubowe.
Czytaj także: Flick tuż po meczu zwrócił uwagę na jedno. Co na to Lewandowski?
Teraz przed Lechem bardzo istotny sprawdzian. 7 lutego (godz. 20:15) drużyna Frederiksena zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.
Idź do oryginalnego materiału