Francuz przez pierwsze lata występował jedynie na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce. Pierwsze dwa sezony , w porównaniu z kolejnymi były nie najlepsze. Rozpoczął od jazdy w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie w dwudziestu biegach osiągnął średnią 1.550. Później zanotował znaczący regres, bowiem nie zdobył choćby punktu w rozgrywkach 2015 będąc zawodnikiem drużyny z Rawicza. Tam wystąpił jednak tylko w czterech biegach po czym przez rok nie startował w Polsce. Ta przerwa ewidentnie dobrze mu zrobiła.
Przez kolejne trzy lata bowiem notował kapitalne wyniki. Najpierw w Krośnie a później w Poznaniu, w tym czasie nie schodził poniżej dwóch punktów na bieg. W ostatnim – 2019 mógł pochwalić się choćby najlepszą średnią w trzeciej klasie rozgrywkowej. Nic więc dziwnego, iż zgłosiła się po niego ekipa Polonii Bydgoszcz. Zasłużył na szansę i wykorzystał ją najlepiej jak mógł. Co prawda nie udało mu się początkowo nawiązać do wyników z 2. Ligi, aczkolwiek i tak zaprezentował się bardzo solidnie.
W kolejnym sezonie nie było już żadnych wątpliwości, iż bydgoszczanie trafili w dziesiątkę. Został bowiem najlepszym zawodnikiem ligi z wynikiem 2.292 punktu na bieg. Jego kariera nabrała więc dużego rozpędu i kolejnym oczywistym krokiem była PGE Ekstraliga. Z perspektywy czasu mógł zadać sobie pytanie – „nie za szybko?”. Tam bowiem zdecydowanie obniżył loty, być może zjadły go oczekiwania, być może był to po prostu za wysoki poziom.
Szczyt i powolny spadek formy
W Lesznie bowiem osiągnął jedynie 1.487 punktu na bieg będąc podstawowym zawodnikiem ekipy Fogo Unii. To okazało się za mało, aby przekonać leszczynian do dalszej współpracy. Od tamtego momentu jego forma regularnie spada, nie poradził sobie w Bydgoszczy, gdzie liczono, iż nawiąże do swojej najlepszej formy. Wyjątkiem był sezon 2024 w którym w barwach ekipy z Tarnowa znów przekroczył barierę dwóch punktów. Niestety zeszłoroczne już rozgrywki były dla niego również bardzo nieudane.
Szybko stracił miejsce w składzie na rzecz Nicolaia Klindta występując jedynie w pięciu meczach. Decyzja mogła być więc tylko jedna – powrót na trzeci poziom rozgrywek. Wybór był jednak nieoczywisty, bowiem przyjął ofertę Lokomotivu Daugavpils. Działacze z pewnością liczą, iż będzie liderem zespołu. Powrócił w końcu do rozgrywek, gdzie czuł się jak ryba w wodzie. Dla doświadczonego Francuza będzie to bardzo istotny rok, musi udowodnić sobie i środowisku, iż wciąż stać go na jazdę na wysokim poziomie. W innym wypadku może na stałe utknąć w Krajowej Lidze Żużlowej.
Statystyki temu co prawda przeczą, bowiem tylko na początku swojej kariery w Polsce osiągnął wynik gorszy niż dwa punkty na bieg. Jest jednak po przejściach i słabszym okresie co może spowodować pewien regres. Dodatkowo czekają go godziny podróży do Daugavpils co również może wpłynąć na jego dyspozycję. jeżeli jednak nawiąże do swoich najlepszych lat to Łotysze mogą solidnie namieszać w Krajowej Lidze Żużlowej. Bardzo dużo zależy więc od 33 letniego Francuza. Podoła misji?
David Bellego















