Kacper Sobkowiak: Nie narzucam sobie presji

stalgorzow.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Kacper Sobkowak


Kacper Sobkowiak w ostatniej chwili wskoczył do obsady eliminacji MIMP w Łodzi i wygrał je. Nasz wychowanek w ten sposób wywalczył przepustkę do finału Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski.

Jesteś najmłodszym zawodnikiem w stawce. Jak się z tym czujesz?

Normalnie. Nie patrzę na to jaki jestem, czyli w tym przypadku najmłodszy na tle reszty stawki, ponieważ jadę pokazać się z dobrej strony.

Kiedy się dowiedziałeś, iż pojedziesz w eliminacjach do MIMP w Łodzi, ponieważ pierwotnie nie było Ciebie na liście startowej?

Dowiedziałem się o tym dzień przed zawodami, iż będę pierwszym rezerwowym. Powiedział mi to pan Marcin Kozdraś. Ostatecznie wskoczyłem do obsady, ponieważ doszło na liście startowej do kilku zmian, z czego skorzystałem.

Ile dało Tobie to, iż jechałeś dzień przed tymi zawodami w DMPJ właśnie na Moto Arenie w Łodzi?

Z jednej strony mogłem połapać kąty, ale to były dwa diametralnie różniące się od siebie tory i zarazem dni. Panowała zupełnie inna pogoda, a co za tym idzie, warunki. W związku z tym nie było tak naprawdę pola do tego, żeby zasugerować się ustawieniami z DMPJ.

Rozwijasz się krok po kroku. Jesz z małej łyżeczki, aby się nie zakrztusić, jak mówi pewne powiedzenie. Regularnie startujesz w zawodach młodzieżowych, sporo trenujesz i co za tym idzie, spędzasz dużo czasu w stadionie. Masz chłodną głowę, bo wiesz, iż masz czas?

Tak, ale to też nie tak, iż nakładam na sobie dużą presję. Mam chłodną głowę, a gdy jadę na zawody, to chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Trzeba zrobić swoje, ale zawody traktuję jak trening. Podchodzę do nich z przysłowiowym luzem, ale również pokorą, bo to rzecz święta.

Wiemy, iż dostałeś numer #1, co oznacza, iż za każdym razem pojedziesz po równaniu. Mathias Pollestad po inauguracji SEC powiedział, iż numer numerem, ale i tak na koniec musisz dobrze wyjechać ze swojego pola startowego i dobrze rozegrać bieg. Zgadzasz się z Mathiasem, czy coś chciałbyś do tego dodać?

Zgadzam się z Mathiasem w 100%. Nie można z góry zakładać, iż nie wyjedziesz ze startu, bo wtedy już przed biegiem go tak naprawdę przegrywasz. Nie ukrywam jednak, iż gdybym miał wybrać, to wolałbym dostać taki numer, który zapewniłby mi możliwość jazdy po zewnętrznej, gdy nawierzchnia się już odsypała. Lubię tam jeździć i potrafię to robić, dużo frajdy mi to sprawia, ale wylosowano mi #1 i nie będę narzekał.

Czego oczekujesz po sobie w turnieju?

Na pewno chciałbym to wygrać, ale czy to się uda? Nie wiem. Liczy się przede wszystkim zebranie doświadczenia, ale co ma być to będzie! Ważne jest to, żeby odjechać te zawody cało i zdrowo.

Idź do oryginalnego materiału