Mariusz Staszewski ma jeden pewny punkt formacji młodzieżowej – jest nim Szymon Ludwiczak. Choć choćby on ma problem z wygrywaniem biegów w PGE Ekstralidze (pierwszy wygrał w piątkowym starciu z juniorami Betard Sparty Wrocław), to miewa przebłyski bardzo dobrej jazdy.
W składzie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa drugim juniorem w piątek był Franciszek Karczewski. Mariusz Staszewski tłumaczy dlaczego zdecydował się na ten wybór nie ukrywając, iż bardzo wierzy w przełamanie swojego podopiecznego.
– Franciszek Karczewski potrafi wystartować. Na chwilę obecną Alanowi Ciurzyńskiemu w stawce ligowej jest naprawdę bardzo ciężko w tym aspekcie. Liczę na to, iż jak Franek ten start wygra to „coś” dowiezie. Dołek jest jak widać głęboki, ale są przebłyski w zawodach innej rangi, tylko w lidze ciągle nie idzie – powiedział zdradzając przyczyny swojej decyzji.
Alan Ciurzyński występował już w tym sezonie w podstawowym składzie drużyny z województwa śląskiego podczas, gdy Franciszek Karczewski zawiesił swoją karierę w celu przemyślenia kilku kwestii dotyczących jego kariery. Ostatecznie zdecydował się kontynuować swoją żużlową przygodę i wrócił do składu. Alan Ciurzyński w efekcie może liczyć tylko na poszczególnie biegi w ligowych starciach.
– Alan Ciurzyński musi zacząć lepiej startować. Widać było w tym biegu, w którym go puściłem, iż on dystans na trasie trzyma cały czas taki sam, ale ze startu wychodzi szósty. To jest poziom PGE Ekstraligi. Ciężko jest, żeby młodzieżowiec na dystansie minął seniora drużyny przeciwnej. Dużo pracy przed nim jest – podkreślił.
Mariusz Staszewski daje jasny sygnał, iż miejsce w składzie nie jest z góry przesądzone, natomiast 17-letniego jeszcze żużlowca czeka dużo pracy na starcie, żeby móc dociągnąć do poziomu PGE Ekstraligi. Kolejny mecz Krono-Plast Włókniarz Częstochowa odjedzie 12 czerwca na torze w Lublinie. Spotkanie to rozpocznie ligową rywalizację w rundzie rewanżowej będąc pierwszym meczem ósmej kolejki.
















