Moonfin Mangus Ostrów Wielkopolski przegrywa spotkanie w Bydgoszczy bardzo wysoko. Po takim meczu gościom ciężko wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Każdy mecz to jednak cenna lekcja, która ma na celu przygotować drużynę do następnych wyzwań. Swój występ po spotkaniu na trudnym terenie podsumował Jonas Seifert-Salk. Opowiedział również o nadchodzących trudnych spotkaniach, jakie czekają zespół z Ostrowa Wielkopolskiego.
Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski poległ
Kacper Sadurski (speedwaynews.pl): Początek spotkania, szczególnie do szóstego biegu włącznie były w waszym wykonaniu naprawdę dobre. Czy uważasz, iż to kwestia tego, iż ten tor zaskoczył gospodarzy po opadach w nocy czy może to bardziej wam udało się znaleźć coś, co pozwoliło wam powalczyć na początku meczu?
Jonas Seifert-Salk (Moonfin Mangus Ostrów Wielkopolski): Myślę, iż w obu kwestiach jest sporo prawdy. Na początku meczu byliśmy dobrze spasowani z tym torem. Ten tor faktycznie mógł ich trochę zaskoczyć. Wydaje mi się, iż przez to, jak duże doświadczenie z tym torem mają, wiedzą jak ten tor zmienia się na dystansie całego spotkania. My nie mieliśmy takiej wiedzy. U mnie na pewno tego zabrakło, jechałem tu trzeci raz. To był bardzo trudny mecz na terenie najmocniejszej drużyny w lidze na ich torze domowym. Uważam, iż ostatecznie nie jest aż tak źle. Postawiliśmy się i walczyliśmy do końca. Osobiście popełniłem kilka błędów, z których nie jestem dumny. Mogę natomiast nad tym popracować. Wyciągamy tyle pozytywnych wniosków z dzisiaj, ile się da i uczymy się na błędach.
Czy wynik, jaki wywozicie stąd jako drużyna oraz ty jako zawodnik jest, chociaż bliski waszych oczekiwań sprzed tego spotkania czy jednak liczyliście na więcej?
Jeśli mam być szczery to choćby nie patrzyłem na wynik. Natomiast na pewno oczekiwałem więcej od siebie. Jestem na siebie wściekły, ponieważ popełniłem kilka błędów, które kosztowały mnie utratę kilku punktów. W moim ostatnim biegu miałem fatalny start. Do tego jeszcze głupi błąd na trasie. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki i przeanalizować wszystko by nie powtórzyć tych samych błędów.
Sytuacja w tabeli jest w tej chwili bardzo ciekawa. Najbliższe mecze będą dla was kluczowe, co sprawia, iż musi na was ciążyć ogromna presja. Jak pewny siebie jesteś przed tak szalenie istotnymi spotkaniami?
Jesteśmy pewni siebie. Musimy być. jeżeli nie jesteśmy pewni siebie, to nie jesteśmy w stanie dawać z siebie 100%. Będą to ważne spotkania jak każdy w tym roku. Podchodzimy do nich jednak z podniesioną głową. Koncentrujemy się na wykonaniu zadania.
Seifert-Salk (#16) i Wiktor Przyjemski tuż przed zwolnieniem taśmy startowej












