Jedno pytanie rozjuszyło trenera Apatora. „To jest nasza sprawa, czemu to robimy”

speedwaynews.pl 4 dni temu

Piątka z przodu, komplet Roberta Lamberta i osiem punktów w ligowej tabeli – ekipa PRES Grupa Deweloperska Toruń zrobiła swoje. Pokonanie Stelmet Falubazu Zielona Góra miało być obowiązkiem, ale choćby optymistycznie nastawieni fani „Aniołów” mogli odczuwać delikatne obawy. W piątkowy wieczór goście robili co mogli, Grzegorz Walasek stosował rezerwy taktyczne, ale „Myszy” nie zagroziły poważnie Torunianom. Zespół Piotra Barona zyskał poważny, choć jednocześnie dość niespodziewany atut. Mowa o powtarzalnych, wygranych wyścigach nr 12. W Toruniu parę tworzą wówczas Antoni Kawczyński i Norick Bloedorn.

– Jakoś tak wychodzi. Fajnie jadą chłopaki, bardzo się starają. Antek jest coraz lepszym zawodnikiem, a Norick do niego pasuje. Cieszymy się z tego – powiedział nam Piotr Baron. – Uważam, iż była fajna walka na torze. Taktycznie goście pojechali perfekcyjnie, ale czasem nie trafisz z przełożeniami i nie idzie tak, jak powinno – dodał w podsumowaniu meczu.

Piotr Baron zmęczonym pytaniami o tor

W piątkowy wieczór wydawało się, iż „Anioły” bardzo dobrze czują się na swoim torze. Wyjątkiem był Mikkel Michelsen, który jest daleki od swojej idealnej formy. Szalał za to wspominany wyżej Lambert, piękne akcje demonstrował też Emil Sajfutdinow. W rozmowach pomeczowych zawodnicy PRES Toruń przyznawali, iż odczuwali różnicę w stosunku do meczów z Fogo Unią Leszno i Bayersystem GKM-em Grudziądz. Zapytaliśmy zatem trenera Barona, czy to był taki tor, jakiego zawsze życzyłby sobie na Motoarenie.

– Co wy k**** z tymi torami ciągle? Dla mnie to jest chore. Dzisiaj przychodzi telewizja i pyta – jaki tor, czemu dosypane? To jest nasza sprawa, czemu to robimy. Tor jest owalny, ma 318 metrów i to powinno wystarczyć – odpowiedział z odczuwalnymi emocjami Baron.

Przez jakiś czas ekipa PRES Toruń nie będzie się musiała mierzyć z pytaniami o tor na stadionie przy ul. Pera Jonssona. Trener mistrzów Polski przyznał, iż w zespole są kwestie do poprawy, ale zamierza je omówić z drużyną, a nie „zapełniać nasze portale”.

Najbliższe spotkanie „Aniołów” to trudny wyjazd do Wrocławia i konfrontacja z tamtejszą Betard Spartą. Powrót na Motoarenę nastąpi dopiero 31 maja. Wówczas do grodu Kopernika przyjedzie ambitna Gezet Stal Gorzów. Natomiast domowe spotkania z faworytami do medali czekają Torunian dopiero w rundzie rewanżowej.

Idź do oryginalnego materiału