01.03.2026: Adrian Siemieniec podczas meczu Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa / fot. Paweł JerzmanowskiPrzyszłość Adriana Siemieńca od miesięcy nie schodzi z pierwszych stron sportowych serwisów. Teraz w tej sprawie zabrał wreszcie głos ktoś z wewnątrz klubu. Wojciech Strzałkowski, szef Rady Nadzorczej Jagiellonii Białystok, zapowiedział, iż klub niedługo skorzysta z zapisanej w umowie klauzuli i przedłuży kontrakt z trenerem o kolejny sezon. Spekulacje o rychłym rozstaniu można więc – przynajmniej na razie – odłożyć na bok.
Klauzula zamyka drzwi – ale nie na zawsze
W kontrakcie 34-latka znajduje się specjalny zapis, który pozwala Jagiellonii jednostronnie wydłużyć współpracę do 2027 roku. Trener nie musi przykładać do tego pieczątki – wystarczy decyzja klubu. A ta, jak wynika z wypowiedzi Strzałkowskiego, jest już praktycznie przesądzona. Każdy rywal, który chciałby pozyskać Siemieńca przed wygaśnięciem nowej umowy, musiałby po prostu go wykupić.
Działacz zaznaczył przy tym, iż priorytetem jest teraz coś innego. Forma drużyny ostatnio wyraźnie się posypała i to ona zajmuje głowy włodarzy klubu. Strzałkowski wskazał na przeciążenie meczami jako prawdopodobną przyczynę kryzysu i wyraził nadzieję, iż przerwa reprezentacyjna pozwoli piłkarzom złapać oddech i psychicznie się zresetować.
Kto chciałby go przejąć?
Chętnych na usługi Siemieńca nie brakuje – i to po obu stronach granicy. W kraju najgłośniej mówi się o Lechu Poznań, którego prezes Karol Klimczak publicznie przyznał, iż trener z Białegostoku pasowałby do modelu klubu przy Bułgarskiej. Zainteresowanie wyrażał też Widzew Łódź – według nieoficjalnych doniesień właściciel łódzkiego klubu Robert Dobrzycki rozważał wręcz pakietowe przejęcie Siemieńca razem z dyrektorem sportowym Jagiellonii Łukaszem Masłowskim.
Za granicą temat jest równie gorący. Wcześniej łączono trenera z belgijskim Cercle Brugge, teraz do listy kandydatów dołączyła Holandia. Według informacji TVP Sport aż cztery tamtejsze kluby – AZ Alkmaar, FC Utrecht, NAC Breda i Sparta Rotterdam – mają Siemieńca na swoim radarze.
Guardiola w tej samej agencji
Nie bez powodu zagraniczne kluby coraz odważniej sięgają po telefon. Siemieniec zrobił ostatnio ruch, który trudno czytać inaczej niż jako sygnał gotowości na większe wyzwania. Podpisał umowę z międzynarodową agencją menedżerską SEG, reprezentującą m.in. Pepa Guardiolę, Erika ten Haga i Robina van Persiego. Sam trener tłumaczył to w prosty sposób – ambicja wymaga profesjonalnego zaplecza.
Eksperci podkreślają, iż dla zagranicznych pracodawców ważniejsze niż ligowe punkty są europejskie występy. A tu Siemieniec ma czym się pochwalić.
Sto meczów i historia pisana od podstaw
Wszystko zaczęło się w dramatycznych okolicznościach. W kwietniu 2023 roku Siemieniec przejął Jagiellonię, gdy ta walczyła o ligowy byt. Utrzymał ją, a rok później zdobył z nią historyczny tytuł mistrza Polski. Potem dwukrotnie awansował z białostoczanami do pucharów europejskich, a w okresie 2024/25 dotarł z drużyną aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Niedawno przekroczył też symboliczną granicę stu ligowych meczów jako pierwszy trener Jagiellonii.
Klauzula zostanie aktywowana i Siemieniec zostaje w Białymstoku. Pytanie tylko, czy na rok, czy może na dłużej. To, co wydarzy się kolejnego lata, wciąż pozostaje otwartą kartą.

4 godzin temu















