Piłkarz zaatakowany nożem w biały dzień. Wstrząsające szczegóły

1 godzina temu
W litewskiej Olicie doszło do dramatycznych wydarzeń z udziałem piłkarza Dainavy Obi Jeremiaha Chinonso. Zawodnik został brutalnie zaatakowany w przestrzeni publicznej i odniósł poważne obrażenia. Jego życie uratowała jednak szybka i odważna reakcja przypadkowego przechodnia.
Obi Jeremiah Chinonso został zaatakowany o poranku. 33-letni Aldas Petrauskas znalazł się we adekwatnym miejscu i czasie. Jak relacjonował, wszystko wydarzyło się w ciągu kilku sekund. - Z daleka zobaczyłem, iż dzieje się coś złego. Widziałem napastnika w masce i z nożem. Od razu zacząłem biec w ich stronę - opowiadał, cytowany przez litewski serwis LRT.


REKLAMA


Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!


Dramatyczne sceny na Litwie. "Nie było czasu w myślenie"
Gdy dotarł na miejsce, napastnik i piłkarz już walczyli na ziemi. Petrauskas bez chwili wahania podjął interwencję. - Nie było czasu w myślenie. Unieruchomiłem jego rękę nogami, trwała szarpanina. Udało mi się odebrać nóż i odrzucić go jak najdalej. Krew, adrenalina, wszystko po prostu działo się błyskawicznie - relacjonował bohater zdarzenia.


Jak podkreślił, sytuacja była skrajnie niebezpieczna. Napastnik zadawał liczne ciosy i celował w newralgiczne miejsca. Próbował dźgnąć piłkarza w szyję i głowę.
Na tym jednak zagrożenie się nie kończyło. W plecaku agresora znajdował się również topór. - Aż strach pomyśleć, jak to mogło się skończyć - przyznał Petrauskas.
Napastnik chciał trafić do więzienia. "Nie miał żadnego motywu"
Zachowanie napastnika było szokujące również z innego powodu. - Powiedział, iż chce iść do więzienia. Nie miał żadnego motywu, po prostu chciał tam trafić - zdradził świadek.


Po obezwładnieniu sprawcy konieczna była pomoc innych osób. Nie wszyscy przechodnie zareagowali, jednak ostatecznie na miejsce gwałtownie dotarła policja. W tym czasie ciężko ranny piłkarz znajdował się w stanie szoku. Na szczęście najnowsze informacje są bardziej optymistyczne - jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo, choć czeka go jeszcze operacja.
Sam bohater zdarzenia podkreśla, iż działał instynktownie. Policja z kolei prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Sprawa wstrząsnęła lokalnym środowiskiem sportowym i pokazuje, jak kilka brakowało do tragedii.
Dainava Olita występuje na co dzień w LFF I Lydze (drugi poziom rozgrywkowy na Litwie).
Idź do oryginalnego materiału