Iwo Baraniewski ocenia najbliższego rywala w UFC. Czy Polak da radę?

1 dzień temu


Czy Iwo Baraniewski ponownie stanie na wysokości zadania, walcząc pod sztandarem UFC? Czeka go niełatwe zadanie, na co sam zwraca uwagę.

Mija już kilka miesięcy odkąd Iwo Baraniewski przebojem wdarł się do największej organizacji MMA na świecie. Polak bardzo gwałtownie zwrócił na siebie uwagę kibiców oraz ekspertów, prezentując efektowny styl walki i dużą pewność siebie w oktagonie.

Przypomnijmy, iż swój debiut w UFC Baraniewski zaliczył w grudniu, mierząc się z Ibo Aslanem. Było to wymagające starcie, w którym musiał odnaleźć się w kryzysowych chwilach, będąc pod ogromną presją. Mimo trudnych momentów pokazał charakter i udowodnił, iż potrafi rywalizować na najwyższym poziomie. Była to jedna z tych batalii, których się nie zapomina.

Drugie starcie tylko potwierdziło wielki potencjał Polaka. Otóż Baraniewski ponownie postawił na ofensywny styl i nie bał się wymian w stójce, do których tak naprawdę jednak nie doszło. Były zawodnik Babilonu już pierwszymi uderzeniami posłał swojego rywala na deski, który oszołomiony nie był w stanie kontynuować pojedynku. Tę viktorię Iwo odniósł w zaledwie 28 sekund, ponownie wprawiając widzów w zachwyt.

ZOBACZ TAKŻE: Dyrektor Sportowy KSW zabiera głos w sprawie Parnasse. To definitywny koniec?

Teraz przed nim kolejne wyzwanie. Otóż w najbliższym pojedynku zmierzy się z Billym Elekaną, czyli zawodnikiem znanym z solidnego parteru i tego, iż ma skłonność do poddań. To zestawienie zapowiada się niezwykle interesująco, ponieważ być może nasz rodak po raz pierwszy zaprezentuje swoje judo, od kiedy walczy w UFC. Warto odnotować, iż to jest właśnie największy atut „Rudego”, który w ostatnim czasie zasłynął z piekielnej siły ciosu.

Baraniewski ocenia najbliższego rywala w UFC

Elekana to rywal wymagający, będący na fali trzech zwycięstw, który potrafi wykorzystać błędy przeciwników. Z drugiej strony Polak dysponuje narzędziami, które mogą sprawić Amerykaninowi sporo problemów, zarówno w stójce, jak i innych płaszczyznach.

Na temat Amerykanina głos dziś zabrał sam zainteresowany:

Szczerze mówiąc, widziałem tylko jakieś jego highlightsy i na razie słyszałem tyle, co mi powiedzieli trenerzy. Na pewno będę musiał uważać na wpięcia za plecy, bo widziałem, iż się wpinał i Guskovowi, i chyba dwie ostatnie walki wygrał przez poddania. (…) Na razie wiem i zauważyli trenerzy, iż jak dochodzi do klinczu, to on mocno traci siły później. Nie jest taki eksplozywny i nie jest mobilny. Na razie tyle mi przekazali.

– podzielił się „Rudy”.

Oprócz tego podzielił się on także swoimi własnymi przemyśleniami odnośnie takiego zestawienia:

Jestem zadowolony z tego zestawienia. Też mam wrażenie, iż jest taki przekrojowy trochę, więc to będzie fajny kolejny test do zdania.

– mówił Iwo Baraniewski w Oktagon Live na Kanale Sportowym.

ZOBACZ TAKŻE: Jacek Murański to przewidział. W sieci wrze w związku z PRIME MMA 16

Do walki Baraniewski kontra Elekana dojdzie już 6 czerwca w Las Vegas. Dla naszego rodaka będzie to powrót do klatki po niecałych trzech miesiącach, co jest sprawą naprawdę rzadką.

Idź do oryginalnego materiału