Aż 15 kierowców Formuły 1 będzie musiało walczyć o przedłużenie swoich kontraktów na starty w Formule 1 w okresie 2026. Chyba, iż zdecydują się na inne wyzwania…
Sytuacja kontraktowa kierowców Formuły 1 to zawsze kwestia poufnych umów, klauzul wydajnościowych, opcji i wielkich pieniędzy. Na podstawie doniesień medialnych i komunikatów samych zespołów możemy wywnioskować długość poszczególnych umów.
Zapraszam na przegląd z podziałem kierowców na grupy…
Pewniaki
Zacznijmy od kierowców, którym w tym sezonie kończą się kontrakty, ale możemy być pewni, iż o ile nie zdarzy się nic sensacyjnego, zostaną w serii. Pozostaje jednak pytanie: Gdzie?
George Russell: o ile Toto Wolff przez cały czas będzie naciskał na zatrudnienie Maxa Verstappena i będzie widział przyszłość w Andrei Kimim Antonellim to George powinien stać się głównym graczem rynku transferowego w tym sezonie i powinien dyktować warunki każdej ekipie. Są jednak spore szanse, iż Russell zostanie mistrzem świata i wówczas trudno sobie wyobrazić by nie został w Mercedesie.
Andrea Kimi Antonelli: Młodemu Włochowi również kończy się w tym roku kontrakt bo podobnie jak Russell przedłużył swoją umowę na zasadzie 1+1. Trudno sobie jednak wyobrazić by Antonelli nie został w Mercedesie na kolejny rok, chyba iż wyraźnie przegra z Russellem, a Toto Wolff ściągnie Maxa Verstappena. Wówczas Kimi może trafić do któregoś z klientów Mercedesa – Williamsa czy Alpine.
Carlos Sainz: Notowania Hiszpana po dobrej drugiej połowie sezonu w Williamsie i dwóch podiach są bardzo wysokie i prawdopodobnie w Grove będą chcieli go zatrzymać. Carlos raczej nie będzie już kandydatem do żadnej czołowej ekipy, ale zespoły środka stawki mogą być nim mocno zainteresowane.
Oliver Bearman: Patrząc na to, iż Ollie jest jednym z najlepiej ocenianych kierowców sezonu 2025 oraz jest juniorem Ferrari, w jego przypadku można spodziewać się wielu plotek o możliwym dołączeniu do Scuderii. Nie ma jednak wątpliwości, iż Bearman o ile nie pojedzie w F1 to raczej za sprawą przekroczenia liczby punktów karnych, a nie braku kontraktu.
Lance Stroll: Po raz kolejny ze smutkiem muszę umieścić na tej liście kanadyjskiego kierowcę. Dopóki będzie chciał jeździć, prawdopodobnie miejsce dla niego się znajdzie. No chyba, iż Adrian Newey ugotuje takie cudeńko, iż choćby Lawrence Strollowi żal będzie je tracić na swojego syna.
Nico Hulkenberg: Musze przyznać, iż w trakcie pisania o Niemcu, przeniosłem go z jednej z poniższych kategorii do właśnie “pewniaków”. Bo na logikę, Nico “wygrał na loterii” fotel w Audi i to, iż na horyzoncie póki co nie ma innego niemieckiego kierowcy. Jego doświadczenie będzie bezcenne dla ekipy, a Gabriel Bortoleto pozostało za młody by tak wyraźnie pokonać Nico, iż Audi będzie chciało zmienić wiekowego już przecież Hulkenberga.
Muszą powalczyć
Alex Albon: Ten kierowca jest na granicy tej kategorii oraz “Pewniaków”. Bo nie ma póki co powodu by się Alexa pozbywać, a jego więź z Williamsem jest mocna. Ale druga część sezonu 2025 zrobiła rysę na wizerunku tego kierowcy, który o ile przez cały czas będzie mocno przegrywał z Sainzem, może zostać zastąpiony przez kogoś innego. Wiele będzie tu zależało od ruchów w innych ekipach.
Isack Hadjar: Spośród juniorów Red Bulla, którzy w ostatnich latach wchodzili do głównej ekipy Isack ma chyba największe szczęście bo będzie mierzył się z Maxem Verstappenem na starcie nowej ery, a do tego ma rok doświadczenia i spory kredyt zaufania. Wiemy jednak, iż w Red Bullu, choćby gdy nie ma tam Helmuta Marko, twoja kariera może być bardzo krótka.
Esteban Ocon: Odnoszę wrażenie, iż kariera Francuza wisi na włosku. Bearman często jest od niego lepszy i chyba tylko dziwna lojalność Haasa (a jest z niej znany) i brak innych opcji mogą pozostawić Estebana w F1.
Liam Lawson: o ile Lawson nie awansuje znów do Red Bulla to ma szanse na dłużej zostać w Formule 1, ale musi spisywać się tak jak w końcówce sezonu. Póki co Red Bull nie ma świetnych juniorów w seriach juniorskich więc to dobre wieści dla Nowozelandczyka.
Gabriel Bortoleto: Jest młody i szybki, ale popełnia sporo błędów. A tego Audi nie chce i w tym aspekcie Gabriel musi się poprawić i będzie miał duże szanse na zostanie w F1.
Arvid Lindblad: Ma on duży kredyt zaufania w Red Bullu, a do tego nie ma zbyt wymagającego partnera w RB więc ma on spore szanse na zostanie w F1 aż do momentu awansu do Red Bulla.
Franco Colapinto: “Z braku laku” (a raczej pieniędzy) Franco został w Alpine, ale musi być szybszy i popełniać mniej błędów.
Emerytura?
Fernando Alonso: Wiemy, iż ten moment się zbliża. Fernando “ma już swoje lata”, a w tym roku urodzi mu się dziecko. Hiszpan deklaruje, iż o ile Aston zrobi dobre auto to 2026 może być jego ostatnim rokiem. o ile nie, rozważy pozostanie. Zobaczymy.
Lewis Hamilton: W kontekście tego kierowcy również mówi się sporo o możliwej emeryturze, zwłaszcza o ile jego wyniki w Ferrari przez cały czas będą tak słabe, a ekipa z Maranello nie przygotuje “rakiety” na nową erę technologiczną. Pytanie też, czy Lewis nie zostanie “zmuszony” do emerytury poprzez brak innych opcji. Bo przy obecnych wynikach przedłużanie z nim umowy może nie mieć sensu.

3 godzin temu













