Sebastian Szostak podpisał kontrakt z Valsarną Hagfors. Co jednak ciekawe, zespół ten występuje w drugiej klasie rozgrywkowej. Starty w tej lidze to rzadkość dla polskich seniorów, zwłaszcza tych z PGE Ekstraligi. 22-latek w Valsarnie spotka się z innym Polakiem, Kacprem Łobodzińskim.
Starty w Szwecja to jednak nie nowość dla Szostaka. Ten bowiem przez ostatnie dwa lata miał podpisane kontrakty w Bauhaus-Ligan w barwach Rospiggarny Hallstavik oraz Indianerny Kumla. Obydwa pobyty można natomiast nazwać mianem jedynie epizodów – wychowanek Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski w obu klubach odjechał po zaledwie jednym spotkaniu.
Choć Szostak poziomem sportowym z pewnością przewyższa większość zawodników z Allsvenskan, to na pewno utrudnieniem dla niego będzie nieznajomość torów. Menadżer zespołu, Andreas Mellgren, nie uważa jednak, aby to miało być dla niego większą przeszkodą.
– Młody polski talent, który mam nadzieję dobrze odnajdzie się w Valsarnie. Jeździł dla Rospiggarny i Indianerny, więc jest już trochę zaznajomiony ze Szwecją, jednak wszystkie tory w Allsvenskan będą dla niego nowe, dlatego zapowiada się to bardzo interesująco! Dobrze jest mieć kilka opcji na pozycjach liderów biegów – mówi dla klubowych mediów.
Kontrakt w Valsarnie to nie jedyna nowość jaka czeka Szostaka w okresie 2026. Przypomnijmy bowiem, iż zmienił on też również klub w Polsce – zamienił macierzystą Moonfin Malesę Ostrów Wielkopolski na ekstraligowy Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. Nie zmienił natomiast otoczenia w lidze duńskiej – tam przez cały czas będzie zawodnikiem Sønderjylland Elite Speedway.















