Igor Kordun przed debiutem w MIMP: Wiem na co mnie stać

stalgorzow.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: 6V2A8934


Igor Kordun po sukcesie w Turnieju o Brązowy Kask powalczy teraz o medal w zawodach Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Nasz wychowanek zajął bowiem drugie miejsce w rundzie kwalifikacyjnej w Świętochłowicach, co dało mu przepustkę do wzięcia udziału w zawodach w Bydgoszczy.

Kolejne eliminacje i kolejny awans w Twoim wykonaniu. Poprzednio z powodzeniem dostałeś się do finału Turnieju o Brązowy Kask, a także wystąpisz w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów do lat 19. Teraz do tego dołożyłeś Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwa Polski.

To był jeden z takich celów na ten rok, aby wejść do finału MIMP. Awansowałem, więc pojedziemy do Bydgoszczy będąc jak najlepiej przygotowanymi, aby pokazać się ponownie z dobrej strony.

Twoja droga do Bydgoszczy wiodła przez Świętochłowice. Jakbyś ocenił ten obiekt, który w tym roku ponownie po prawie ćwierć wieku przerwy gości rozgrywki ligowe?

Tor sam w sobie był bardzo dobry. Nie sprawiał mi żadnych problemów. Dobrze dopasowałem motocykl, po dość trudnym początku. Dzięki temu awansowałem z drugiego miejsca, co było bardzo dobrą pozycją wyjściową. Do finału podejdę z chłodną głodną.

Wiemy, iż stadion na Skałce słynie w tej chwili z wciętego pierwszego łuku. Jacek Dreczka wraz ze swoimi gośćmi tłumaczył to tym, iż zamysł tego zabiegu jest taki, aby w przypadku równego startu, zawodnicy mieli dodatkowy bufor odnośnie pierwszych metrów. To duże urozmaicenie?

Szczerze mówiąc, to jakoś mocno tego nie odczuwałem, iż pierwszy łuk jest tak ścięty. Wejście w pierwszy wiraż było stosunkowo normalne, ale faktycznie widać, iż geometrycznie się różni. Podczas jazdy nie odczuwa się tego, wejście w łuk jest normalne, więc według mnie nie jest to odczuwalne z perspektywy zawodnika.

Co tam się stało w przerwanym biegu? Za pierwszym podejściem prowadziłeś, ale w powtórce dojechałeś do mety jako trzeci.

Dopadła mnie klątwa powtórki. Niestety czasami tak bywa, iż za pierwszym razem coś, co okazało się idealne, za drugim nie wypaliło. W powtórce straciłem kilka punktów, ale potem los oddał mi to co zabrał z nawiązką.

Miałeś jakieś chwile zwątpienia, po tej powtórce, bo było ciasno w klasyfikacji zawodów? Tam różnice były minimalne, o czym przekonał się Kacper Mania.

Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Co serię praktycznie ta tabela odwracała się o 180 stopni. Wspomniany Kacper w ostatnim swoim planowanym biegu zaliczył upadek i złamał obojczyk, ale i tak załapał się na listę startową, ponieważ będzie rezerwowym.

Finał MIMP jest w Bydgoszczy. W tym roku miałeś okazję tam rywalizować m.in. podczas rundy DMPJ. Z tego co pamiętam to mówiłeś, iż to tor przypominający poniekąd jazdę na rollercoasterze.

Miałem z nim świeży kontakt. Tor w Bydgoszczy należy do tych, gdzie sporo się dzieje. To bardzo wymagający owal. Wymaga technicznej, ale jednocześnie mądrej jazdy. Trzeba mocno się pilnować, gdy ma się ogon, ponieważ ścieżek jazdy jest wiele: jak nie przy samej bandzie, to przy krawężniku.

W tym roku województwo kujawsko-pomorskie już raz było dla Ciebie szczęśliwe. Uważasz, iż w Bydgoszczy, podobnie jak w Grudziądzu, możesz powalczyć o miejsce na podium?

W Turnieju o Brązowy Kask udało mi się zająć miejsce na podium, co jest chyba moim największym sukcesem w dotychczasowej karierze. Jadę do Bydgoszczy po to, aby pokazać się z dobrej strony. Mam podejście, iż nic muszę, tylko mogę. Wiem na co mnie stać i jedziemy po swoje!

Idź do oryginalnego materiału