Horgnacher był wściekły po decyzji jury. Nagle podeszli polscy kibice

2 godzin temu
Reprezentacja Niemiec była w gronie najbardziej poszkodowanych potężną śnieżycą, jaka rozpętała się w końcówce konkursu duetów skoczków narciarskich na zimowych igrzyskach. Warunki uniemożliwiły sprawiedliwe dokończenie zawodów, a za oficjalne uznano wyniki po dwóch seriach. Gdyby nie to, Niemcy mogli myśleć choćby o podium. Nie ma się więc co dziwić, iż wściekły był ich trener Stefan Horngacher. Zdecydowanie nie był w nastroju do zdjęć z kibicami, o czym przekonali się polscy fani.
Przez zdecydowaną większość zawodów zanosiło się, iż olimpijski konkurs duetów będzie miał podobnie spokojny przebieg do wszystkich wcześniejszych rywalizacji panów. Pogoda miała jednak inne plany. Pod koniec konkursu rozpętała się potężna śnieżyca, a lepiący się do torów najazdowych śnieg uniemożliwiał skoczkom oddawanie normalnych prób. Ostatnim, któremu udało się rozwinąć jakkolwiek normalną prędkość najazdową, był Philipp Raimund. Znakomity skok Niemca mógłby dać choćby medal, ale gdy dłuższą chwilę po nim Kacper Tomasiak został puszczony na stracenie, jury wyzbyło się złudzeń.

REKLAMA







Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim



Niemcy mocno ucierpieli przez pogodę. Horngacher był wściekły
Anulowanie trzeciej serii przed skokiem trzech ostatnich zawodników i zaliczenie wyników po dwóch seriach Polakom dało srebro, a Niemców czy Japończyków (u których w trzeciej serii kapitalnie skończył Ren Nikaido) mocno zabolało. Mocno zdenerwowany był trener naszych zachodnich sąsiadów Stefan Horngacher. Po ogłoszeniu oficjalnych wyników opuścił swoje stanowisko z nietęgą miną i trudno było mu się wtedy dziwić. Oczywiście anulowanie tej serii stało się po skoku Kacpra jedyną sprawiedliwą decyzją, ale Niemcom z pewnością trudno było wtedy tak to postrzegać.


Kibice chcieli zdjęcie z Horngacherem. Nie udało się
Mateusz Leleń w magazynie "Trzecia Seria" na TVP Sport opowiedział historię z Horngacherem w roli głównej. Nasz były trener świeżo po konkursie zdecydowanie nie miał ochoty na interakcje z kibicami. - Jak wracałem z budek komentatorskich, to jest taki fragment, iż idzie się razem z kibicami. I tam nagle pojawił się Stefan Horngacher. Jak się domyślacie, mocno niezadowolony. Idzie tam wściekły, choćby nie ma sensu się witać z nim, a tutaj nagle nasi rodacy: "Polska! Polska! Foto! Foto!". On się tylko tak spojrzał i odszedł dalej. Po czym drugi pan powiedział do tych ludzi, którzy próbowali, iż "chyba nie warto, bo on jest...", i tutaj użył słowa uznawanego za wulgarne - powiedział komentator sportowy.


Austriacki trener z pewnością może być rozczarowany, ale Niemcy oczywiście z pustymi rękami z Włoch nie wyjeżdżają. Na koncie mają jeden medal i to koloru złotego, wywalczony przez Philippa Raimunda na skoczni normalnej. Dla Horngachera to ostatni sezon w roli trenera kadry naszych zachodnich sąsiadów, co ogłosił już wiele miesięcy temu.
Idź do oryginalnego materiału