FC Barcelona pokonała Atletico Madryt 1:0 w rewanżowym starciu Pucharu Króla i awansowała do finału. W pierwszym spotkaniu padł wynik 4:4, więc sprawa kwalifikacji wciąż była otwarta. Ostatecznie górą byli podopieczni Hansiego Flicka, choć Los Colchoneros mieli swoje szanse i choćby strzelili gola na 1:1, ale sędziowie dopatrzyli się spalonego. Taki obrót spraw oznacza, iż to Duma Katalonii zmierzy się o tytuł z Realem Madryt, który po dogrywce pokonał Real Sociedad.
REKLAMA
Zobacz wideo Co dalej ze Szczęsnym? Wielki mecz, a zaraz emerytura?
Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski zagrali przeciwko Atletico
W tym meczu Wojciech Szczęsny rozegrał 90. minut, a Robert Lewandowski pojawił się na murawie w drugiej połowie. Polak wstał z ławki rezerwowych w 74. minucie i zmienił strzelca jedynego gola - Ferrana Torresa.
Z kolei Wojciech Szczęsny miał kilka roboty w tym meczu, choć musiał cały czas być skoncentrowany, zwłaszcza w końcówce, kiedy rywale rzucili się do ataku, a wepchnąć piłkę do jego bramki próbował choćby golkiper rywali - Juan Musso. Hiszpańskie media rozpisują się na temat tego spotkania. Jak oceniły postawę 34-latka?
Marca oceniła Wojciecha Szczęsnego: Pewny siebie
"Marca" w swoich ocenach zauważyła, iż w poprzednich starciach Wojciech Szczęsny "miał mały problem" z Atletico Madryt, gdyż to była drużyna, która do tej pory strzeliła mu najwięcej goli w Hiszpanii. "W dwóch meczach, jednym w LaLiga i pierwszym meczu pucharowym stracił sześć goli" - przypomnieli.
Dziennikarze wystawili mu notę za dwie połowy. "W pierwszej połowie nie miał w ogóle pracy. Jedyna szansa pojawiła się po stałym fragmencie gry, ale piłka od razu wyszła na aut" - relacjonuje "Marca", która za tę część gry wystawiła mu notę: 6.
Z kolei w drugiej połowie Hiszpanie podkreślili, iż Atletico mocniej naciskało, "ale Polak wydawał się pewny siebie w swoich interwencjach" - czytamy. Dziennikarze zwrócili również uwagę, iż 34-latek po raz pierwszy zachował czyste konto w meczu z drużyną Diego Simeone w barwach Barcelony. Ostatecznie jego nota końcowa wyniosła: 7.
Sport.es: Wojciech "Widz" Szczęsny
Kataloński "Sport" postawił Polakowi taką samą notę, przy okazji nazywając go "widzem" w tym spotkaniu. "Nie miał prawie nic do roboty w pierwszej połowie, ponieważ Atlético nie sprawiało mu kłopotów" - czytamy.
Zobacz też: Była 93. minuta hitu Atletico - Barcelona. Szczęsny aż się wściekł
Hiszpanie zwrócili uwagę na jedną istotną interwencję Polaka w drugiej połowie. W 48. minucie Polak popisał się kapitalną paradą po strzale Griezmanna z ośmiu metrów, ale w tej sytuacji i tak został odgwizdany spalony.
"Narzucił swój autorytet"
"AS" nie wystawił noty w skali od 1 do 10, ale w uproszczeniu podsumował występ Wojciecha Szczęsnego. "Nie miał zbyt wiele pracy, a to, co miał do zrobienia, wykonał solidnie. Sorloth ponownie strzelił gola, ale tym razem był spalony. Był silny przy rzutach rożnych ze swoimi pięściami" - czytamy.
Podobnie postąpiło "Mundo Deportivo", które nazwało go "autorytatywnym", czyli osobą, cieszącą się szacunkiem i zaufaniem. "Mało pracy w pierwszej połowie z bardzo mało ofensywnym przeciwnikiem. Nie utrudniał sobie życia w rozgrywaniu piłki nogami. Uważnie reagował, gdy Atletico naciskało, narzucił swój autorytet" - zakończono.
Finał FC Barcelona - Real Madryt w Pucharze Króla zaplanowano na sobotę 26 kwietnia. Kto sięgnie po ten tytuł? Tego przekonamy się już wkrótce.