Historyczny sukces Chwalińskiej w turnieju WTA! Było 6:1, 1:6. Potem miazga

2 godzin temu
Maja Chwalińska pokonała rozstawioną z "siódemką" Olgę Danilović 6:1, 1:6, 6:2 w 1/8 finału turnieju WTA 250 w Kluż-Napoce. Dla naszej zawodniczki to jedno z najcenniejszych zwycięstw w karierze singlowej.
Do trzech razy sztuka - mogłaby rzec Maja Chwalińska w tym sezonie. 24-latka próbowała przebić się przez kwalifikacje do drabinki głównej turnieju w Auckland, ale tam na jej drodze stanęła Czeszka Gabriela Knutson. Podczas wielkoszlemowego Australian Open pochodząca z Dąbrowy Górniczej tenisistka dotarła do trzeciej rundy kwalifikacji, gdzie w meczu o awans do turnieju głównego musiała uznać Ukrainki Anheliny Kalininy. Polka wróciła wobec tego do Europy, gdzie w rumuńskiej Kluż-Napoce udało jej się awansować do głównej drabinki po pokonaniu Any Bogdan 6:3, 6:2.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia



Pierwszy turniej główny w okresie 2026 dla Chwalińskiej
Do singlowej rywalizacji Chwalińska przystąpiła w środę, ale dzień wcześniej po raz pierwszy w oficjalnym meczu deblowym zagrała w parze ze Słowenką Kają Juvan. Obydwie tenisistki w 1/8 finału pokonały duet Anna Bondar/Greetje Minnen 3:6, 6:3, 10:8. W ćwierćfinale polsko-słoweńska para zagra z Kamillą Rachimową oraz Sarą Sorribes-Tormo. To spotkanie odbędzie się w czwartek 5 lutego.


24-letnia Polka w pierwszym meczu singlowym w turnieju głównym rywalizowała z notowaną na 88. miejscu w rankingu WTA Olgą Danilović. Nasza tenisistka, która w tym zestawieniu jest 146. zna już smak zwycięstwa nad Serbką. 3 sierpnia 2022 roku Chwalińska pokonała rywalkę na korcie ziemnym podczas turnieju w Iasi. To miasto również znajduje się w Rumunii. Reprezentantka Polski po ponad dwugodzinnym boju triumfowała 7:6(4), 6:4. W tamtej imprezie udało jej się awansować aż do półfinału, gdzie zakończyła swój udział w imprezie po porażce z Węgierką Panną Udvardy.
Tegoroczna rywalizacja w głównej drabince turnieju w Kluż-Napoce rozpoczęła się dla Mai znakomicie. Polka natychmiast zyskała podwójne przełamanie, nie oddając przy tym swojego podania (5:0). Co więcej, jej rywalka nie miała choćby piłek na zwycięstwo przy swoim serwisie. Chwila dekoncentracji nadeszła w szóstym gemie, kiedy to Serbka odrobiła stratę jednego breaka, ale w kolejnym gemie Chwalińska ponownie przejęła kontrolę i zakończyła premierową partię przy pierwszej piłce setowej - 6:1.


24-latka chciała "pójść za ciosem" i od razu przełamać przeciwniczkę w pierwszym gemie drugiej odsłony. Danilović zdołała jednak obronić dwa break pointy i przy pierwszej okazji zapisać tego gema na swoje konto. Serbka zdawała się nabierać "wiatru w żagle", gdyż kilka minut później byliśmy świadkami pierwszego przełamania w tej partii. Maja nie chciała dać za wygraną i już w trzecim gemie odrobiła stratę. Niestety na kilka się to zdało, gdyż przy swoim serwisie reprezentantka Polski nie była w stanie wygrać gema (1:3). 25-latka z Belgradu, która w tym roku odpadła z Australian Open w drugiej rundzie po porażce z Coco Gauff "popędziła" w drugiej odsłonie do samego końca, wygrywając pozostałe trzy gemy i doprowadzając tym samym do decydującego o losach awansu trzeciego seta.



Zobacz też: Wrze po głośnej decyzji PZPN. Jest odpowiedź. "Kłamią na każdym kroku"
Po bardzo słabej w wykonaniu Polki drugiej partii, drżeliśmy nieco o to, co się wydarzy w kolejnej. Chwalińska zostawiła jednak za sobą wydarzenia sprzed kilku chwil i rozpoczęła decydującą odsłonę od pewnie wygranego gema serwisowego. Po kilku minutach na tablicy wyników widniał już rezultat 2:0 dla polskiej zawodniczki, która przy pierwszej okazji odebrała serwis rywalce. W kolejnym gemie Danilović miała szansę na przełamanie powrotne, ale nasza rodaczka dzielnie się broniła, dzięki czemu podwyższyła prowadzenie w tej odsłonie (3:0). Świetna gra Dąbrowianki miała swoją kontynuację w czwartym gemie. Serbska zawodniczka nie miała choćby okazji, by powalczyć o zapisanie premierowego gema na swoim koncie, gdyż przy stanie 40:30 Chwalińska wykorzystała pierwszego break pointa.
Rozstawiona z "siódemką" w tym turnieju Serbka nie planowała tak gwałtownie się poddać. Przy serwisie Polki wykorzystała czwartego breaka, dzięki czemu mogła na swoje konto zapisać pierwszego gema. Kilka chwil później błędny return Mai pozwolił rywalce wygrać drugiego z rzędu gema. Dąbrowianka nie pozwoliła rywalce rozwinąć skrzydeł, pewnie zwyciężając w siódmym gemie (5:2). Polska tenisistka "poszła za ciosem" i postawiła przysłowiową kropkę nad "i" w kolejnym gemie, przypieczętowując zasłużone zwycięstwo nad dużo wyżej notowaną w rankingu Olgą Danilović. Tym samym pierwszy raz zagra w ćwierćfinale singlowego turnieju!
Maja Chwalińska - Olga Danilović 6:1, 1:6, 6:2



W ćwierćfinale turnieju WTA 250 w rumuńskiej Kluż-Napoce Polka zagra ze zwyciężczynią meczu pomiędzy turniejową "jedynką", Emmą Raducanu, a deblową partnerką Chwalińskiej, Kają Juvan.
Idź do oryginalnego materiału